Oglądasz wiadomości znalezione dla frazy: Wydział Nieruchomości Skarbu Państwa

ang-pol akt notarialny

Mam prosbe o przetlumaczenie wzorcowego tekstu, nie spotkalem sie dotychczas
z jezykiem notarialnym a nie chcialbym wprowadzac wlasnych ulepszen
jezykowych

Poczatek
Nieruchomość  zabudowana oznaczona w ewidencji gruntów jako działki gruntu o
nr: 46/1 o powierzchni 39 a 51 m2, położona w Lublinie przy ul. Sieroty obr.
Piatek dla której Sąd Rejonowy w Lublinie Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi
księgę wieczystą KW Nr 51176  (zał. III-18). Zgodnie z zawiadomieniem z
księgi wieczystej oraz wypisem z rejestru gruntów właścicielem nieruchomości
jest Skarb Państwa,    Przedsiębiorstwo Przemysłu spozuwczego jako wieczysty
użytkownik gruntu na 99 lat, licząc od dnia 5 grudnia 1990 roku do dnia 5
grudnia 2089 roku.
Koniec

pozdrawiam
wieslaw

 » 

ang-pol akt notarialny


Mam prosbe o przetlumaczenie wzorcowego tekstu, nie spotkalem sie
dotychczas
z jezykiem notarialnym a nie chcialbym wprowadzac wlasnych ulepszen
jezykowych

Poczatek
Nieruchomość  zabudowana oznaczona w ewidencji gruntów jako działki gruntu
o
nr: 46/1 o powierzchni 39 a 51 m2, położona w Lublinie przy ul. Sieroty
obr.
Piatek dla której Sąd Rejonowy w Lublinie Wydział Ksiąg Wieczystych
prowadzi
księgę wieczystą KW Nr 51176  (zał. III-18). Zgodnie z zawiadomieniem z
księgi wieczystej oraz wypisem z rejestru gruntów właścicielem
nieruchomości
jest Skarb Państwa,    Przedsiębiorstwo Przemysłu spozuwczego jako
wieczysty
użytkownik gruntu na 99 lat, licząc od dnia 5 grudnia 1990 roku do dnia 5
grudnia 2089 roku.
Koniec

pozdrawiam
wieslaw


Chyba troche przeginasz w tym momencie imho. Albo umiesz tlumaczyc i robisz
to sam i ewentualnie konsultujesz tutaj swoje watpliwosci, albo zlecasz
tlumaczowi calosc, za ktora musisz mu zaplacic. Nie rozumiem na co Ty
liczysz.

greetz

Posiedzenie Komisji Sportu i Rekreacji 05/12

W sumie to na przykładzie takiej instytucji jak SGGW widać, że pieniądze ze sprzedaży gruntów państwowych, bo to przecież państwowa uczelnia, wcale nie muszą iść do skarbu państwa. Myślę że większość czytelników forum widziała, przynajmniej z daleka, nową część kamusu SGGW. Warto zaznaczyć, że pieniądze uzyskane ze sprzedaży gruntów w Wilanowie mogły być przeznaczone tylko na inwestycje w nieruchomości, a nie na pensje czy pomoce dydaktyczne. Jednak w te inwestycje wchodziły, prawdopodobnie, oprócz budowy kilku nowych gmachów, również remonty istniejących wydziałów i akademików. Warto więc rozpatrzyć wariant sprzedaży części gruntów, trzeba tylko ustalić warunki na jakich można to zrobić. I oczywiście nie powinien to być tor roboczy bo wtedy nie miałbym gdzie jeździć (o własne interesy trzeba dbać)

Skorogoszcz - Wronów - Zawadno





186 letni dąb rosnący obok pałacu.




Dodam jeszcze, że pałac przeznaczony jest na sprzedaż, a jego przeznaczenie to usługi hotelarskie. Właścicielem nieruchomości wraz z 1,7284 ha gruntu jest Skarb Państwa Agencja Nieruchomości Rolnych. Obecnie pałac jest dzierżawiony. Teren posiada pełne uzbrojenie tzn. dostęp do instalacji: wodociągowej, elektrycznej, kanalizacyjnej i telekomunikacyjnej. Więcej informacji udziela Wydział Budownictwa i Inwestycji Urzędu Miejskiego w Lewinie Brzeskim tel. 077 424 66 37.

Skorogoszczyk dnia Wto 19:29, 10 Lut 2009, w całości zmieniany 2 razy

 » 

Lotnisko Kielce

Kielce kupują kolejne grunty pod lotnisko

W ubiegłym tygodniu gmina Kielce wykupiła pierwsze 4ha gruntów pod lotnisko w Obicach. Wydaje się, że droga do końca dość daleka, bo w sumie pod inwestycję potrzeba 300ha, ale z drugiej strony – wykupywanie idzie sprawnie: w tym tygodniu władze Kielc przewidują kolejne transakcje, a z pozostałymi – żadnych problemów:
„Z większością właścicieli są już podpisane umowy przedwstępne. Oni sobie zdają sprawę, że jest to dla nich ogromna szansa na rozwój w tym miejscu, miejsca; pracy przy budowie, przy obsłudze i później przy samym lotnisku” – mówi Jerzy Mielnik, dyrektor Wydziału Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta w Kielcach.
Grunty przewidziane pod lotnisko są w większości własnością prywatną, w niewielkiej części należą do Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa i gmin: „Jest to teren położony między dwoma drogami – między drogą na Pińczów, zaraz za Obicami, a drogą w kierunku Buska od Morawicy; teren pod lotnisko położony jest we wsi Obice gmina Morawica i we wsi Grabowiec gmina Chmielnik – z tymi dwoma gminami bardzo ściśle współpracujemy.”
Wciąż są problemy ze zdobyciem potrzebnych pieniędzy na tę inwestycję, ale władze Kielc planują, że lotnisko powinno być gotowe ok. 2010 roku.
http://www.plus.kielce.pl/www/index.php?klik=w&go=2&full=5733&op=3

Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy Jana Kochanowskiego



Data wydania: 29-07-2006

[...]

Bez żadnego sprzeciwu przegłosowano przekazanie Akademii Świętokrzyskiej na własność nieruchomości przy ulicy Mickiewicza 3 (gdzie mieści się Wydział Muzyczny) i Paderewskiego 10 (w budynku po policji mają powstać mieszkania dla przyszłej kadry naukowej uniwersytetu), a także zamianę obiektów przy ul. Podklasztornej 117 i Mielczarskiego 45. Ten ostatni przejęłoby od akademii miasto z przeznaczeniem na siedzibę centrum mody, które chciałby stworzyć w Kielcach prezydent Wojciech Lubawski. Akademia przekazała też miastu w dzierżawę plac przy Plantach, gdzie w miejscu obecnego targowiska mają stanąć nowoczesne pawilony handlowe. Na czas budowy kupcy mają się przenieść na plac przy ul. Solnej.
Radni wystosowali też do premiera Jarosława Kaczyńskiego rezolucję, w której proszą „o przyspieszenie decyzji Ministra Skarbu Państwa wyrażającej zgodę na sprzedaż udziałów spółki Targi Kielce będących w posiadaniu Międzynarodowych Targów Poznańskich na rzecz miasta Kielce”. Pozwoliłoby to naszemu miastu przejąć kontrolę nad Targami Kielce.

http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/?cat=10&id=33050

Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy Jana Kochanowskiego

Uniwersytet zmieni oblicze w 2013 roku

Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy Jana Kochanowskiego w Kielcach może zostać przekształcony w uniwersytet klasyczny w 2013 roku. Takie założenie przyjął Komitet Honorowy na rzecz utworzenia Uniwersytetu. Do tego czasu uczelnia musi mieć prawo nadawania stopnia doktora na 12 kierunkach i otworzyć Wydział Prawa. Teraz można uzyskać doktorat na 8 kierunkach.

Uczelnia stara się o 2 kolejne prawa. Wnioski w tej sprawie zostały złożone do Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów. Dotyczą nauk o zdrowiu i chemii.

- W najbliższych latach, doktoraty mogłyby nadawać także Ekonomia i Literaturoznawstwo. Brakuje tam jednak kadry profesorskiej - powiedziała rektor UJK Regina Renz.

W pozyskiwanie prawniczej kadry naukowej zaangażował się przewodniczący komitetu, poseł Przemysław Gosiewski.

Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach zamierza kupić mieszkania dla nowych profesorów. Pieniądze na ten cel mają pochodzić ze sprzedaży budynku przy ulicy Paderewskiego. Zgodę na zbycie tej nieruchomości wyraziły już władze Kielc oraz Ministerstwo Skarbu Państwa.

Radio Kielce

Szkoła Muzyczna - nowa siedziba - ul. Wojewódzka

Miasto przekazało działkę Szkole Muzycznej 2007-10-30

Działkę przy ul. Wojewódzkiej 12, gdzie do niedawna mieściło się Gimnazjum Nr 3, przekazała dziś Gmina Kielce na rzecz Skarbu Państwa. Powstanie tam nowa siedziba Państwowej Szkoły Muzycznej im. Ludomira Różyckiego. Akt notarialny podpisali: zastępca prezydenta Kielc Andrzej Sygut, Jerzy Mielnik - zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Nieruchomościami i Geodezji UM oraz Artur Jaroń - dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej w Kielcach. Miasto przekazało nieruchomość o powierzchni 1 ha i 23 arów z dwukondygnacyjnym budynkiem o powierzchni niemal 4000 m kw. Prace planistyczne powinny zakończyć się do końca grudnia br., a na wiosnę ma się rozpocząć modernizacja budynku szkoły. Planowana jest budowa sali koncertowej, sali kameralnej i sal do ćwiczeń praktycznych. Przeprowadzka Państwowej Szkoły Muzycznej zaplanowane jest na przełom 2009/2010 roku.

www.um.kielce.pl

http://www.itv.kielce.eu/pl/artykuly/pokaz/55

"LOTNISKO W MODLINIE" nie kończąca się opowieść

W kompetencjach Wydziałów Geodezji i .... innych miast wymieniane są między innymi:

Sprzedaż nieruchomości Skarbu Państwa jednostkom samorządu terytorialnego za cenę obniżoną lub nieodpłatne oddawanie w użytkowanie wieczyste.

Zamiany nieruchomości Skarbu Państwa lub nieruchomości powiatowych.
Oddawania nieruchomości jednostkom organizacyjnym w trwały zarząd .
Sprzedaż lub oddawanie w użytkowanie wieczyste nieruchomości Skarbu Państwa lub powiatu w drodze przetargowej lub bez przetargowej.

Ponawiam pytanie

-----Czy możliwe jest przejęcie terenów pod lotnisko przez samorząd?-----

opłata za grunt

Dzisiaj dostałem takie pismo z Urzędu Miasta:

W zwiazku z umowa Rep. A ......./2006 z dnia 24.04.2006 stali sie Panstwo uzytkownikami wieczystymi udzialu wynoszacego 56/10000 czesci nieruchomosci gruntowej oznaczonej jako dzialka ner 33/1 o pow 17501 m2, obreb 6, jednostka ewidencyjna Nowa Huta, zabudowanej budynkiem wielomieszkaniowym, polozonym przy ul. Markowiskiego 10.
W zwiazku z powyzszym Wydzial Skarbu Miasta Urzedu Miasta Krakowa uprzejmie przypomina, iz poczawszy od 2007 r sa panstwo zobowiazani do ponoszenia na rzecz wlasciciela gruntu - Gminy Miejskiej Krakow, oplat rocznych z tytulu uzytkowania wieczystego przedmiotowego udzialu nieruchomosci w wysokosci 67,63 zl + 22% podatku VAT 14,88 zl dajac lacznie 82,51

Nie wiedziałem że będziemy jeszcze osobno płacić za grunt....
A może ta kwota jest wliczona już w czynsz??
Ktoś może wie coś więcej na ten temat?

Wlamywacze ale jaja - PAP

On 19 Feb 1998 12:43:05 GMT, "Jaroslaw Lis"



Areszt wedle KW to zdaje sie do 1 miesiaca.


Niemożliwe!!! Musisz mieć KW z błędem drukarskim. Wystarczy zajrzeć do
art. 18 KW żeby zobaczyć jakie kary są przewidziane za wykroczenia.
Nie ma tam pozbawienia wolności. Areszt mogą stosować kolegia (jeszcze
przez 3,5 roku) i tym się to różni zasadniczo od pozbawienia wolności
że areszt jest maksymalnie do 3 m-cy a pozbawienie wolności co
najmniej 3 m-ce.

Ale tam pisze "rzeczy ruchomej". czy pieniadze to RZECZ ruchoma?


A wg Ciebie pieniadze to NIERUCHOMOŚĆ? czyli części powierzchni
ziemskiej stanowiące odrębny przedmiot własności....(art.46 kc)

Dotyczy "pozywienia lub napoju ... wstepu na impreze ... dzialania automatu
lub innego temu podobnego swiadczenia". Jak na moj gust to domowy telefon
pod "tym podobne swiadczenie" podlega bardzo ladnie.


Całe szczęście że nie pracujesz w prokuraturze, bo z takim podejściem
do złoczyńców i KW i KK miałbyś pełne ręce roboty i siedział w pracy
24 h na dobę :-)))

A bedzie musial?
"Dlaczego pan nie zaplacic rachunku za grudzien?"
"bo nie mam pieniedzy"
"a kiedy bedzie pan mial"
"nie wiem - jak znajde prace"
"Czyli w styczniu telefonowal pan doskonale wiedzac ze nie stac pana na
 zaplacenie ...." :-)


Czy to jest zamiar bezpośredni? Wysoce wątpliwe

Masz racje, ale z drugiej strony czesc przepisow obejmuje "instytucje
panstwowe", a w pewnym kontekscie pod takie podpadaja spolki prawa
handlowego w ktorych instytucja panstwowe posiadaja chocby 50% udzialow.
I takich "instytucji panstwowych" nie radze oszukiwac - mozna bylo beknac z
innego paragrafu :-)


Spółki prawa handlowego (TP SA) nie są instytucjami państwowymi.
Abstrahując od TP SA, penalizacja czynu wg Ciebie zależałaby od tego
czy w momencie popełnienia przestępstwa 100% akcji w spółce miałby
Skarb Państwa. A gdybybwtym momencie pozbył się 99%. Nie wspomnę o
spółkach notowanych na giełdzie.

Hm, a ten pan Adamski to kto?


Pracownik naukowy Wydziału Prawa UMK.
Jacek

Jak zwykle... czyli Gdańsk daje ciała

No cóż - jest wyjście - połączyć miasta w jedno. Animozje pozostaną, ale nie bedzie już takich możliwości szkodzenia sobie nawzajem...



O dziwo, sam zaczynam popierać ten pomysł

Bardzo ostry list Szczurka do Adamowicza

Szanowny Panie Prezydencie!

Wyrażam oburzenie i stanowczy sprzeciw wobec zgłaszanych za pośrednictwem mediów ("Gazeta Wyborcza" i Telewizja Gdańsk) - przez Pana osobiście oraz niektórych Pana urzędników - bezpodstawnych oskarżeń pod adresem samorządu Gdyni, jakoby utrudniał on realizację rozwiązania komunikacyjnego w rejonie ul. Nowa Spacerowa w Gdańsku - Osowej.

Prawda jest bowiem taka, że Gdynia ściśle współpracując ze służbami samorządu Gdańska oraz pełnomocnikiem inwestora, uzgadniała pozytywnie dokumentację na kolejnych etapach procedury administracyjnej, w każdym przypadku w granicach prawa, począwszy od uchwalenia planu przestrzennego zagospodarowania dla rejonu ul. Spacerowej w październiku 2001 r. To brak konsekwencji i sumienności oraz znajomości procedur odpowiedzialnych osób w Gdańsku, stoją za dotychczasowym fiaskiem tejże inwestycji! Wystarczy zapoznać się z dokumentacją.

Jeśli z powodu bałaganu w Pańskim Urzędzie, o którym czytam w prasie, nie ma Pan możliwości dotarcia do dokumentów, to służę kopiami, które znajdują się w Urzędzie Miasta Gdyni. Ostatni ślad w dokumentacji dotyczącej tej sprawy, w Urzędzie Miasta Gdyni, to pismo z dnia 17.10 2006 r, adresowane do Biura Projektów Budownictwa Komunalnego S.A. w Gdańsku, w którym Wydział Polityki Gospodarczej i Nieruchomości Urzędu Miasta Gdyni, zwraca się o uzupełnienie w ciągu 7 dni wniosku, dotyczącego trwałego zainwestowania na terenie Skarbu Państwa. Niestety, wniosek nie został uzupełniony.

Uważam, że bezpodstawne i aroganckie oskarżenia - Pańskie i Pańskich podwładnych, pod adresem służb Urzędu Miasta Gdyni i moim osobiście, że utrudniamy Gdańskowi realizację rozlicznych, ambitnych inicjatyw o zasięgu metropolitalnym, zdecydowanie obrażają samorząd gdyński.

Prezydent Miasta Gdyni

dr Wojciech Szczurek

Władze Gdańska już przygotowują swoją odpowiedź. Na piątek wiceprezydent Wiesław Bielawski zaprosił dziennikarzy na spotkanie pod hasłem "Wszystko, co chcielibyście Państwo wiedzieć o ulicy Spacerowej".

Paweł Adamowicz - Jest mi przykro, że taki nieprzyjemny list dostałem. Odpowiemy na niego w piątek.

Klerykalizm? Antyklerykalizm? Rozdział państwa i Kościoła?

Faktów i mitów nie czytam, szkoda mi kasy na taki szmatławiec. Trochę suchych faktów - co prawda z Wikipedii , ale (przyznając się do lenistwa) nie chce mi się szukać i przepisywać z innych źródeł:

* Dotacje na Fundusz Kościelny. W budżecie na 2008 przeznaczono na ten cel 97,9 mln zł.

* Finansowanie uczelni wyznaniowych. W 2002 wyniosły one łącznie 67,5 mln zł. a w 2007 ponad 96 mln. zł.
* Finansowanie wydziałów uczelni. Państwo finansuje również wydziały teologiczne innych uczelni m.in. Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej.

* Finansowanie nauczania wyznaniowego zgodnie z art. 12 ust. 1 Konkordatu. Finansowanie nauczania religii w szkołach. Według MENiS w 2002 wynosiły one ok. 560 milionów złotych samych pensji w szkołach (bez przedszkoli). Do tego dochodzi bezpłatne udostępnienie sal i innej infrastruktury.

* Utrzymywanie kapelanów w armii. Państwo utrzymuje kapelanów wojskowych na etatach oficerskich. Kapelani pracują też w innych służbach mundurowych, m.in. w policji, straży granicznej i państwowej straży pożarnej.

* Inne wpłaty od spółek skarbu państwa. Według szacunków ministerstwa skarbu, w 2001 r. wynosiły one 3,78 mln zł w gotówce i 1,06 mln zł w majątku rzeczowym.

Oprócz tego, pośrednie wsparcie finansowe od Państwa, Kościół uzyskuje przez

* Zwolnienie księży z podatku dochodowego. Księża nie pracujący etatowo płacą jedynie ryczałt.
* Ulgi celne przysługujące Kościołowi.

Inne źródła finansowania Kościoła to:

* Dotacje na konserwacje obiektów zabytkowych znajdujących się w ich posiadaniu.
* Dotacje na budowę obiektów sakralnych, jak Świątynia Opatrzności Bożej (30 mln zł. w budżecie na 2008 rok)
* Przekazanie Kościołowi nieruchomości na ziemiach zachodnich i północnych, które przed wojną należały bądź do niemieckiego Kościoła katolickiego, bądź ewangelickiego.



Jedni chcą, inni nie chcą, jeszcze inni (np.ja) wychodzą z założenia że Kościół Katolicki jest tak rozbudowaną i prężną organizacją że sam, bez państwowych pieniędzy da sobie radę - i że jego wierni powinni się zając jego sprawami.

Co do Twoich "wywodów" na temat Watykanu, to pozostawię je bez komentarza, jeśli uważasz że Watykan jest ośrodkiem politycznie marginalnym to albo sobie w żywe oczy kpisz, albo po prostu jesteś tego nieświadomy.

Kościół Katolicki

szacowana przez tygodnik "Polityka"
A to interesujące. Skoro są to publiczne pieniądze, to należy się domagać wykazania wszystkich dotacji, co do złotówki. A wtedy "Polityka" nie musiałaby niczego szacować
Co do tych dotacji:
- fundusz kościelny - chyba najwyższa pora zreformować ten układ i albo oddać nieruchomości związkom wyznaniowym albo je przejąć, wypłacając odszkodowanie pomniejszone o już przyznane fundusze. To się da zrobić. Ale nie widzę powodu, dla którego poprzedni właściciel ma się pozbywać swoich praw do czerpania zysków ze swojej dawnej własności, która została mu zabrana. Obecny układ moim zdaniem nie jest dobry i mam nadzieję, że to się zmieni (raczej wcześniej niż później). Przykład krakowski: parafia mariacka odzyskała jedną z kamienic, w której urządziła hotel - zyski z działalności przeznaczone są (oprócz bieżącej działalności hotelu) na utrzymanie Bazyliki Mariackiej, dzięki czemu dotacje z Funduszu Rewaloryzacji Zabytków na ten kościół są mniejsze. Zysk dla państwa.
- finansowanie uczelni - jeśli już, to dotacje dla uczelni, tak jak i dla innych prywatnych uczelni, które uzyskają akredytację
- wydziały teologiczne są częścią uniwersytetów, zatem korzystają z takich samych praw
- podatek dochodowy księży niepracujących etatowo - kwestia trudna do rozwiązania, skoro dochody są trochę nieuchwytne Ale i ten problem dałoby się rozwiązać
- finansowanie nauczania wyznaniowego - proste: podpiszcie się pod petycją o zniesienie nauczania religii w szkołach. Namawiam serdecznie i też się podpiszę
- wspomaganie przez samorządy - jeśli samorząd lokalny stać na taki gest i nie ma protestów społeczeństwa, to dlaczego nie? Nie tylko związkom wyznaniowym samorządy idą na rękę
- kapelani - jak już kiedyś mówiłam, jestem przeciwna takiej funkcji, a raczej takiej formie tej funkcji (stopnie oficerskie dla kapelanów, to podwójna podległość, niebezpieczna i dla wojska i dla Kościoła).
- nieruchomości w zachodniej Polsce - o, a to niby skąd takie dane? Jakiś konkret może?
- wpłaty od spółek skarbu państwa - to w ogóle jest jakaś dziwna instytucja, taka spółka... A na co takie wpłaty? Bo to mi dziwnie wygląda na jakieś przekręty prezesów takich spółek...
- ulgi celne - a to po co? No chyba że na wino
- dotacje na konserwację zabytków - to, że zabytek jest w posiadaniu związku wyznaniowego nie zmienia faktu, że jest zabytkiem, dobrem narodowym, które co jakiś czas trzeba konserwować
I jeszcze raz zapytam, dlaczego nie ma oficjalnie podanych danych na temat przyznanych dotacji? To nie jest wina związków wyznaniowych, tylko dysponenta funduszy.
I to chyba tyle w "tem temacie"

Dolnośląskie zabytki dofinansowane

[Strzelin]

Jest nadzieja

Wojewoda dolnośląski Rafał Jurkowlaniec przekazał 100 tysięcy złotych na Dom Książąt Brzeskich. Tak szybka odpowiedź na wniosek zarządu powiatu strzelińskiego oraz przychylność wojewody pozwala mieć nadzieję na przywrócenie do życia tego pięknego budynku.



O problemie, jakim jest zagospodarowanie Domu Książąt Brzeskich, pisaliśmy kilkukrotnie. Pomimo zapowiedzi polityków do dzisiaj ten okazały budynek, będący jedną z nielicznych pereł architektury Strzelina, pozostaje bezużyteczny. Choć podejmowane niedawno wysiłki pozwalają zabezpieczyć go przed dalszą degradacją, konieczne są duże nakłady finansowe, by przywrócić mu dawną świetność i właściwie wykorzystać. Starania zarządu powiatu i starosty strzelińskiego zaowocowały wreszcie przychylnością wojewody dolnośląskiego Rafała Jurkowlańca, który przeznaczył na Dom Książąt Brzeskich kwotę 100 tys. zł.

Budynek jest własnością Skarbu Państwa, zatem adresat działań naszych samorządowców jest oczywisty. – Przedstawiłem panu wojewodzie oraz pani dyrektor Wydziału Geodezji i Nieruchomości nasze plany i wielkie zalety tego obiektu – mówi starosta strzeliński Artur Gulczyński – Dość już bowiem ciągłego i bezowocnego dyskutowania o przyszłości Domu Książąt. Czas najwyższy zacząć działać, jeśli chcemy go nie tylko uratować, ale wreszcie zagospodarować.

Pozyskane fundusze to oczywiście niewielka suma, jeśli mówimy o całości koniecznych nakładów. Jednak, jak zapewnia starosta, to pierwszy krok, ale na pewno nie ostatni. – Należy zrozumieć, że jeśli chcemy w przyszłości pozyskać dalsze pieniądze na tą inwestycję, musimy wykonać inwentaryzację pomieszczeń, projekty, założenia etapowości działań i wskazać przeznaczenie budynku – tłumaczy Artur Gulczyński – Spotkam się niedługo z wojewódzkim konserwatorem zabytków, by omówić wstępnie proponowane formy przeznaczenia Domu Książąt Brzeskich. Są teraz dwie propozycje. Zrobić tu obiekt konferencyjno – hotelowy albo rozważyć przeniesienie tutaj starostwa powiatowego. Koncepcje te musi zaopiniować konserwator zabytków. Jaką drogę obierzemy, będzie zależało od dalszych możliwości pozyskiwania środków unijnych – dodaje starosta.

Trudno powiedzieć, kiedy okazały budynek Domu Książąt Brzeskich znów ożyje, jednak trzeba wreszcie podjąć starania, by zabytku tego nie stracić. Nawet jeśli miałoby się to odbywać metodą małych kroków, ważne jest, żeby wreszcie ktoś zaczął działać.

http://www.strzelin24.net/news.php?id=22397

Wątek wyborczy!

Wojewoda zwalnia urzędniczkę za Poltegor

wsz 2008-01-02, ostatnia aktualizacja 2008-01-02 19:48

Alicja Grala została w środę odwołana ze stanowiska dyrektorki wydziału skarbu państwa i nieruchomości dolnośląskiego urzędu wojewódzkiego. Do pracy w urzędzie przyszła wraz z poprzednim wojewodą z PiS-u Krzysztofem Grzelczykiem.
Rzeczniczka prasowa wojewody Rafała Jurkowlańca Dagmara Turek-Samól nie podała wczoraj żadnego uzasadnienia decyzji o odwołaniu Alicji Grali. Urzędnicy wojewody nieoficjalnie przekonywali, że zwolnienie jej związane jest ze sprawą wrocławskiego instytutu Poltegor, który miał zostać połączony z katowicką centralą firmy. Przeciwko tej decyzji protestowali związkowcy, którzy przez tydzień prowadzili głodówkę.

Taką wersją zaskoczony jest były wojewoda Grzelczyk: - Decyzję o łączeniu placówek podjął przecież minister gospodarki. Nie wiem, jakie konkretnie zastrzeżenia do pracy pani Grali ma nowy wojewoda, ale łączenie jej ze sprawą Poltegoru wydaje mi się szukaniem pretekstu do zwolnienia z zupełnie innego powodu.

Grala uchodziła w urzędzie wojewódzkim za "człowieka Grzelczyka". To on ściągnął ją do pracy, gdy został wojewodą - najpierw była jego asystentką, potem szefową wydziału. Jeszcze wcześniej była podwładną Grzelczyka w kierowanym przez niego wydziale współpracy z zagranicą wrocławskiego urzędu miasta.

Współpracownik wojewody Jurkowlańca z urzędu: - Przez wydział, w którym szefową była Alicja Grala, przechodziły wszystkie dokumenty związane z tą sprawą. Także te od związkowców z Poltegoru. Ona się tym nie interesowała. Nam w ciągu dwóch tygodni udało się przy pomocy dolnośląskich ministrów wstrzymać decyzję o łączeniu instytutu.

Grzelczyk: - Jeszcze jako wojewoda wysłałem do ministra gospodarki poprzedniego rządu pismo, w którym wstawiłem się za związkowcami z Poltegoru i prosiłem o uwzględnienie ich postulatów.

Po odwołaniu Alicji Grali obowiązki dyrektora wydziału skarbu państwa i nieruchomości będzie pełnić jej dotychczasowa zastępczyni Magdalena Pytlik.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Wieści z urzędów

Ale wiesz tutaj to jest oficjalnie i z fanfarami...

A co sądzisz o wspaniałym raporcie otwarcia ?
Może kolejny konkurs na najbardziej ciekawe kawałki...
http://bip.powiat.elk.pl/public/get_file.php?id=110235

Jeden monitor LCD HIVISION, komputer pracuje bardzo wolno, co powoduje czeste zawieszanie – brak UPS, w wyniku braku swiatła gasnie i nie zapisuje wczesniej wprowadzonych danych, co powoduje utrate czesci informacji, w zwiazku z czym płynnosc pracy jest przerywana i trzeba
szukac danych, aby ponownie wprowadzic do programu;


str 40.

Jak patrzę na płace nauczycieli w tym raporcie to aż tak źle jak niektórzy przedstawiają nie jest, a niektórzy mają nawet bardzo dobrze...

Patrząc na strony 187 i późniejsze to ktoś pociągnął mocno z ekologii, erozjii i rekultywacją. Trochę groch z kapustą bo wymieszane niesamowicie i powtarzac się w różnych słowach. Ale najlepiej brzmi to:
"24. Opracowywanie sukcesywnie planów urzadzania lasów dla lasów prywatnych i AWRSP" - AWRSP to Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa nie istniejąca od 2004 kiedy to zastąpiła ją Agencja Nieruchomości Rolnych. Raport na czasie widzę.
Potem mamy to:
"41. Okresowe pomiary wielkosci emisji" - jakiej emisji ?? ctr+c i ctr+v ktoś opanował widzę do perfekcji.

Ogłoszenia z BIP UM Ełk:
Praca:
Zastępca Naczelnika Wydziału Strategii i Rozwoju UM Ełk http://elk-um.bip-wm.pl/public/get_file.php?id=110302
Specjalista ds. organizacyjnych. - http://elk-um.bip-wm.pl/public/get_file.php?id=110139

Porównajcie wymagania z tymi z powiatu, ja tu widzę różnicę. Do czego można się przyczepić ? Otóż z właściwości pierwszego dokumentu wynika, że autorem tegoż dokumentu jest Jerzy hmmmmm ja tutaj
http://elk-um.bip-wm.pl/public/popup.ph ... u_item=721
ani tutaj http://elk-um.bip-wm.pl/public/popup.ph ... u_item=732
żadnego Jerzego nie widzę. Jakiż to Jerzy mógł owe ogłoszenie pisać ???
:):) Ciekawe, nieprawdaż ?

SAMOWOLA BUDOWLANA !!! Linia en. wysokiego napięcia 110 kV.

Halina i Władysław Chomka
Wioletta i Zbigniew Chomka

Witamy serdecznie

Po długim oczekiwaniu Mazowiecki Urząd Wojewódzki odpisał..........
Sprawa cofnięcia czasowych zajęć terenu

1

. Warszawa, 07.08. 2007 r

MAZOWIECKI URZĄD WOJEWÓDZKI
w WARSZAWIE
Wydział Skarbu Państwa i Nieruchomości
Pl. Bankowy 3/5, 00-950 Warszawa

SPN.VIII.WO.7724-4-794/06
Dot. RM.RGN.722132-1/05

DO

Prezydent-Miasta Siedlce
08-110 Siedlce, Skwer Niepodległości 2

W związku z pismem z dnia 8.01.2007 r. znak: RM.RGN.72213-1/05 informującym o braku w Urzędzie Miasta Siedlce akt sprawy dotyczących wydania przez Urząd Miejski w Siedlcach Wydział Gospodarki Terenowej decyzji z dnia 20.02.1978 r. znak: GT- 8221b/4/78 zezwalającej na czasowe zajęcie nieruchomości stanowiącej własność Haliny Władysława małż. Chomka, położonej w Siedlcach przy ul. Piaski Zamiejskie - działka ewid. Nr 19 obręb 9, w celu przeprowadzenia linii energetycznej wysokiego napięcia 110 kv,
Wydział Skarbu Państwa i Nieruchomości Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie prosi o wyjaśnienie, czy wymienione akta sprawy przekazane ewent. zostały do Archiwum Państwowego, czy zaginęły. Jeśli akta zaginęły, to obowiązkiem organu administracyjnego jest ich odtworzenie. W postępowaniu dotyczącym odtworzenia akt,
można korzystać z możliwości stosowania przepisów art. 75 K.p.a.
Jednocześnie Wydział informuje, iż do czasu odnalezienia lub odtworzenia akt sprawy nie będzie możliwości ustosunkowania się do złożonego przez Pana Władysława Chomkę wniosku o stwierdzenie nieważności ww. decyzji.

KlEROWNIK
Oddziału Zwrotów Nieruchomości i Odszkodowań

Marcin Świtka

Do wiadomości:
Państwo Halina i Władysław Chomka
08-110 Siedlce

Wydaje się , iż sprawa powinna przyspieszyć - tylko ciekawe czy
z tego rozpędu nie zwolni ?????

Cdn..............

Pozdrawiamy
Rodzina Chomków

rokkey
_________________
SAMOWOLA BUDOWLANA , Linia wysokiego napięcia 110kV,

Beskidzki przegląd prasy.

W dniu 9 stycznia 2009r. w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie odbyła się narada dotycząca gospodarowania nieruchomościami Skarbu Państwa, zabudowanymi obiektami sakralnymi – cerkwiami:

http://www.uw.rzeszow.pl/main.php?muid= ... 2ee#ak7576

Zarządzeniem Wojewody Podkarpackiego nr 333/08 z dnia 19 grudnia 2008 r. powołany został Zespół ds. monitorowania gospodarowania nieruchomościami Skarbu Państwa zabudowanymi obiektami sakralnymi- cerkwiami położonymi na terenie województwa podkarpackiego.

W skład Zespołu wchodzą:

1) Przewodniczący:

-Małgorzata Chomycz–Wicewojewoda Podkarpacki

2) Z-ca przewodniczącego:

-Stanisław Siemiński– Dyrektor Wydziału Geodezji PUW w Rzeszowie

3) Członkowie Zespołu:

-Bożena Sadecka– Dyrektor Wydziału Geodezji PUW w Rzeszowie

-Grażyna Stojak- Wojewódzki Konserwator zabytków z/s w Przemyślu

-Włodzimierz Malicki- Pełnomocnik Wojewody ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych

-Henryk Szwagiel – Kierownik oddziału Gospodarki Nieruchomościami Wydziału Geodezji.

4) Sekretarz:

-Joanna Kruczek

Do zadań Zespołu należy:

1) identyfikacja zagrożeń wynikających ze stanu technicznego obiektów cerkwi,

2) współpraca z jednostkami samorządu terytorialnego oraz z innymi podmiotami w celu

wspierania działań starostów zmierzających między innymi do:

- zabezpieczenia obiektów przed dalszą degradacją,

- zmiany stanu prawnego nieruchomości celem racjonalnego ich zagospodarowania.

Podczas spotkania podjęto następujące ustalenia w odniesieniu do cerkwi będących własnością Skarbu Państwa:

1)Wydział Geodezji wystąpi do zainteresowanych z prośbą o określenie czy są chętni na ich nabycie:(m.in. Kościół greckokatolicki, Kościół rzymskokatolicki, Związek Ukraińców w Polsce, gminy).

W przypadku negatywnej odpowiedzi, będzie ogłoszony przetarg na sprzedaż tych obiektów.

2)Wojewódzki Konserwator Zabytków wystąpi do właścicieli obiektów z prośbą o ich zabezpieczenie.

3) Wydział Geodezji sporządzi wykaz zabudowanych obiektów sakralnych-cerkwi, które nie są wpisane do rejestru zabytków.

Obwodnica ekspresowa Warszawy: S2-S7/S8-S17

oficjalne info ze strony Urzędu Wojewódzkiego

"Zielone światło" dla Wschodniej Obwodnicy Warszawy

W piątek 19 października Wojewoda Mazowiecki Jacek Sasin podpisał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia – budowa Wschodniej Obwodnicy Warszawy na odcinku od węzła „Marki” do węzła „Lubelska”. Na uroczystości obecni byli: Dyrektor Wydziału Środowiska i Rolnictwa MUW- Teresa Stachowicz, Dyrektor Wydziału Skarbu Państwa i Nieruchomości Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego - Tomasz Papis oraz Dyrektor Wydziału Infrastruktury MUW - Robert Mościcki.

Podpisana przez Jacka Sasina decyzja środowiskowa dla Wschodniej Obwodnicy Warszawy jest istotnym krokiem prowadzącym do powstania drogi niezwykle ważnej z punktu widzenia mieszkańców wschodnich rubieży stolicy, okolicznych miejscowości, jak również kierowców podróżujących z północy Polski w kierunku Lublina. Dokument ten jest zielonym światłem dla inwestora do ubiegania się o decyzję lokalizacyjną, a następnie o pozwolenie na budowę trasy, która pozwoli na połączenie systemu warszawskich dróg miejskich z układem dróg krajowych i wyprowadzenie ruchu samochodowego z centrum Warszawy. WOW, według wybranego wariantu IIIA, połączy Marki ze Starą Miłosną i Zakrętem, a Warszawę z wylotami dróg krajowych w kierunku Białegostoku, Terespola i Lublina.

Warunki realizacji przedsięwzięcia zostały uzgodnione przez Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego (23.06.2006 r.) i Ministra Rozwoju Regionalnego (10.07.2007 r.). W trakcie postępowania zapewniono społeczeństwu możliwość udziału w nim, m. in. podczas zorganizowanej 30 sierpnia w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim otwartej rozprawy administracyjnej.

WOW będzie drogą krajową o parametrach drogi ekspresowej dwujezdniowej, docelowo o 3 pasach ruchu. W I etapie między Markami a Drewnicą powstanie jezdnia trzypasmowa, a na pozostałych odcinkach – jezdnia dwupasmowa z możliwością wybudowania trzeciego pasa ruchu.

Obwodnica będzie miała 19,2 km długości. Na piętnastokilometrowym odcinku będą ustawione ekrany akustyczne, a na terenach leśnych planuje się dosadzenie drzew i krzewów. W sąsiedztwie zabudowań powstaną pasy zieleni odpornej na zanieczyszczenia powietrza. Przewidziano także ustawienie 9 przejść dla zwierząt i 4 dla płazów.

W przyszłości Wschodnia Obwodnica Warszawy wejdzie w skład ekspresowej obwodnicy Warszawy, która będzie się łączyć z budowaną autostradą A-2.



JRG Straży Pożarnej - ul. Grunwaldzka


Straż pożarna przy Grunwaldzkiej

Anna Roży, 30-03-2007

Strażnica zostanie najprawdopodobniej ulokowana na 60-arowej działce przy ulicy Grunwaldzkiej. W środę udało się wstępnie porozumieć w tej sprawie przedstawicielom miasta i straży pożarnej w Kielcach.

Teraz Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza nr 3 mieści się w pomieszczeniach przy ulicy Mielczarskiego. Są one w fatalnym stanie. - Nie spełniają żadnych standardów, a ponieważ budynek nie jest własnością straży, nie możemy go remontować. Lepiej wybudować własną siedzibę. Niestety, do tej pory mieliśmy problem ze znalezieniem odpowiedniego lokum - opowiada Magdalena Porwet, rzecznik świętokrzyskich strażaków.

Strażacy szukają działki od roku. Rozważali budowę nowej siedziby na kieleckim Stadionie, ale mieliby problem z dojazdem.

Miasto zaoferowało pomoc. Wczoraj doszło do kolejnego spotkania w tej sprawie prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego z Ryszardem Kępińskim, komendantem miejskim straży pożarnej w Kielcach.

- Zaproponowaliśmy straży działkę o pow. 3 tys. m kw. przy ulicy Grunwaldzkiej. Miasto mogłoby przekazać ją na potrzeby Skarbu Państwa, a straż przejęłaby ją w wieczyste użytkowanie. W zamian miasto mogłoby się starać o działkę, która należy do państwa - informuje Jerzy Mielnik, zastępca dyrektora wydziału nieruchomości kieleckiego ratusza. Jeśli uda się załatwić wszystkie formalności, straż rozpocznie budowę nowej siedziby w przyszłym roku. - W budżecie na przyszły rok mamy zapisane na ten cel 3, 5 mln zł. Propozycja miasta jest fantastyczna. Działka znajduje się w pobliżu szpitali oraz drogi numer 7 na której często działamy - mówi rzecznik Porwet.

Tereny inwestycyjne, obiekty na sprzedaż


Sprzedaż miejskich przychodni z wybojami
ziem
2008-12-11, ostatnia aktualizacja 2008-12-11 18:49

Cztery przychodnie rejonowe są już przygotowane do sprzedaży, z dwiema może być spory kłopot. Pozostałe są na dobrej drodze - poinformował Filip Pietrzyk, dyrektor wydziału nieruchomości i geodezji UM.
Informację na temat przygotowań miasta do sprzedaży przychodni NZOZ-om przedstawił radnym z komisji gospodarki przestrzennej Filip Pietrzyk, dyrektor wydziału nieruchomości i geodezji UM. Miasto musiało zinwentaryzować nieruchomości i uregulować sprawy własnościowe. Ten proces zakończono w czterech placówkach - przy ul. 1 Maja 196, Sobieskiego, Wojska Polskiego i Kopernika.

Najtrudniejsze będzie przygotowanie do sprzedaży budynków dwóch przychodni kierowanych przez NZOZ "Promed" - przy ul. Karczówkowskiej i Kryształowej. W obu przypadkach część działki, na której się one znajdują, jest własnością spółdzielni Armatury. Miasto już dogadało się z władzami spółdzielni. W zamian za działki pod przychodniami Armatury dostaną inne nieruchomości. W tej sprawie potrzebna jest jednak uchwała rady miejskiej. Dodatkowo prawie przez środek nieruchomości przy ul. Karczówkowskiej przechodzi pasek gruntu należący do skarbu państwa. - W tym przypadku musimy przeprowadzić w sądzie sprawę o zasiedzenie. Może to zająć do pół roku - tłumaczy dyrektor Pietrzyk.

Dyrekcja Promedu cierpliwie czeka na ruch miasta. - W działalności bieżącej nam to opóźnienie nie przeszkadza, ale w planowaniu finansowym tak. Na dostosowanie budynków do wymogów sanitarnych mamy czas do 2012 roku, to wystarczy - mówi Rafał Szczukocki, prezes NZOZ "Promed".

Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,6054012,Sprzedaz_miejskich_przychodni_z_wybojami.html

Tereny inwestycyjne, obiekty na sprzedaż

AKTUALNOŚCI
28 stycznia 2009
Atrakcyjny lokal przy ulicy Warszawskiej prawdopodobnie zostanie w rękach miasta

Atrakcyjny lokal, w którym od kilkudziesięciu lat działa salon „empik” przy ulicy Warszawskiej w Kielcach prawdopodobnie zostanie w rękach miasta. O prawo do wynajmowania pomieszczeń ubiegała się Kielecka Spółdzielnia Mieszkaniowa, ale spór został zażegnany.

- To bardzo skomplikowana sytuacja prawna. Nie wykluczamy, że Kielecka Spółdzielnia Mieszkaniowa mogłaby wygrać sprawę w sądzie, gdyby zdecydowała się na proces. Jednak ani ona ani my nie chcemy się sądzić. Przez wiele miesięcy prowadziliśmy rozmowy o polubownym załatwieniu sprawy i doszliśmy do porozumienia - przyznaje dyrektor Wydziału Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta w Kielcach, Filip Pietrzyk

Spółdzielnia jest zainteresowana przejęciem dwóch działek przy ulicy Romualda i Polewskiej pod budowę bloku. Mają one niejasny stan prawny. Ich współwłaścicielami są osoby pochodzenia żydowskiego o nieznanym miejscu zamieszkania. - Zobowiązaliśmy się, że w tym roku uregulujemy stan prawy tych nieruchomości i przekażemy je spółdzielni w zamian za prawo do empiku - informuje dyrektor.

Lokal i działka, na której stoi budynek przy ulicy Warszawskiej jest w wieczystym użytkowaniu Kieleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej, ale w latach 60-tych skarb państwa poniósł nakłady na jego budowę. Gdyby gmina i spółdzielnia nie porozumiały się, to sąd musiałby rozstrzygnąć czyj jest lokal wynajmowany empikowi. - Roszczenia KSM są zasadne, więc trudno przewidzieć, jaki byłby wyrok i czy miasto nie musiałoby zwracać pobranych czynszów - przyznaje dyrektor.
Empik płaci miastu, co miesiąc za wynajęcie lokalu, ponad 16 tysięcy złotych.

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090128/AKTUALNOSCI/570356751

"Najpiękniejsze rudery" - lista, rozbiórki

Rozebrali ruderę
Po interwencji "Echa Dnia” rozsypującą się chałupę przy Łódzkiej, która witała wjeżdżających do Kielc, rozebrano.

Spalony, obdarty budynek bez okien i drzwi, z zapadniętym dachem, stojący obok trasy, tuż przy granicy miasta. Ten widok nie umknął nikomu. Oprócz tych, którzy powinni doprowadzić do likwidacji ruiny.

- Bardzo oryginalny mamy witacz - kpili kielczanie. Zwracali uwagę również na to, że rudera przy Łódzkiej 263 mogła stanowić niebezpieczeństwo. Szczątki dachu leżały obok rozpadającego się budynku, komin groził zawaleniem, a w środku, wśród gruzu, ktoś urządził wysypisko śmieci. - Chęci jej usunięcia najwyraźniej brak - kwitowali mieszkańcy.

GRANICE ZA DALEKO…

O istnieniu rudery poinformowaliśmy w styczniu tego roku Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Kielcach oraz Straż Miejską, które do tego czasu nie podejmowały działań w związku z rozpadającym się budynkiem. Okazało się, że ruinę dało się usunąć.

- Po waszej interwencji znaleźliśmy właściciela nieruchomości. Wezwaliśmy go na rozprawę administracyjną i sam stwierdził, że nie będzie odbudowywał czy też remontował budynku. Zadeklarował rozbiórkę - mówi Wiesław Krzyk, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Kielcach. W minioną sobotę ruderę rozebrano, resztki spalono. Dlaczego jednak trzeba było na to czekać, aż sprawą zainteresuje się redakcja? - Nie wiedzieliśmy, że stoi tam budynek w takim stanie. Rzadko zapuszczamy się na granice miasta - tłumaczy Krzyk.
reklama

MIASTO ZA BIEDNE

Tymczasem stan budynku przy Łódzkiej potwierdzają dokumenty w Wydziale Gospodarki Nieruchomościami i Geodezji Urzędu Miasta Kielce. - W naszej ewidencji gruntów i budynków ta nieruchomość widnieje, jako ruina - informuje Henryka Baran, zastępca dyrektora tegoż wydziału. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego rzadko korzysta jednak z tego wykazu, ponieważ jest to płatne. - Nie mamy na to pieniędzy - oznajmia Wiesław Krzyk. Filip Pietrzyk, dyrektor Wydziału Gospodarki Nieruchomościami i Geodezji Urzędu Miasta Kielce tłumaczy, że bezpłatne udostępnienie danych nie jest możliwe. - Ewidencja jest własnością skarbu państwa, do którego odpływa część pieniędzy uzyskiwanych z tytułu wypisów - informuje Pietrzyk.

Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego bazuje więc na swoich danych i zgłaszanych interwencjach.

Źródło: Echo Dnia

widok na dzialki z 18-stek

trochę czasu mi to zajęło, ale w końcu niusy mam.
jak wiecie, p. Nowak przekazał nam zawiadomienie o ustalaniu przez WUiA warunków zabudowy dla działek 27, 28 i 24/5 - to są te, które 18-stki mają przed balkonami, od strony ul. Inflanckiej.
widziałam koncepcję inwestora w WUiA - mają to być 3 budynki, zewnętrzne 3 klatkowe (chyba), środkowy jednoklatkowy. 6 kondygnacji. hale garażowe w kondygnacji 0. tarasy na parterze i na ostatniej kondygnacji. nie będą korzystać z naszych dróg - mają mieć swoje. w pasie między nimi a 18-stkami mają być jakieś zarośla prosiłam nowaka o zdobycie kserówki koncepcji, damy ją wtedy na forum - mnie niestety nie chcieli wydać, bo nie jestem formalnie w zarządzie wspólnoty
jak wiemy, nie ma planu zogospodarowania dla tych terenów - czyli zasady zabudowy wyznacza się poprzez zasadę sąsiedztwa, bierze się też pod uwagę uwarunkowania studium i ewentualnie starego planu ogólnego z 1994 r. to oznacza, że nie ma też żadnych środków przymusu, że ewentualny inwestor kupując działkę 27 musi kupić też działkę 28 i 24/5 - to mógłby narzucić plan, ale planu nie ma....
działka 24/5 należy do skarbu państwa, jak pisał jarom, działka 27 należała do osoby fizycznej, ale już należy do zielonych tarasów - to wiemy. działka 28 to jakieś małe bździebstwo od strony ulicy - nieistotna dla nas.
działka 24/5 ma 7959 m2, nie jest jeszcze sprzedana, nie zostały złożone wnioski o zakup, nie toczy się też wobec niej żadne postępowanie o zwrot, np. zabużanom - to są niusy ze starostwa powiatowego i z wydziału gospodarowania nieruchomościami.
jakbyśmy chcieli ją kupić, musimy wiedzieć, jakie jest jej przeznaczenie. dałam p. Nowakowi pismo do WUiA z prośbą o wysłanie - jest tam wniosek o informację, jakie są uwarunkowania studium dla działki 24/5, 28 i 27, a także co mówił plan na ich temat. wtedy będziemy wiedzieli, czy nasz wniosek o ewentualny zakup miałby jakiś sens - bo jeśli one mają być tylko na budownictwo mieszkaniowe, a my byśmy chcieli np. parking, to nasz wniosek zostanie odrzucony.
mam też ofertę kredytową z banku BISE - kredyt na zakup działki 24/5. niestety, dla wspólnoty 18 a - i, przy spłacie w ciągu 11 lat, wyszło to mniej więcej 5 zł za 1 m2 mieszkania.... trochę dużo.
poprosiłam p. nowaka, żeby w naszym imieniu napisał projekt pisma do WUiA z wnioskami co do zabudowy działek 24/5, 27 i 28.
potwierdzone kopie obu pism ma nam dostarczyć.

to by było na tyle, jeśli idzie o zielone tarasy.

pozdrawiam

ekologia w wejherowskim wydaniu!!!

Do Wydziału środowiska i Rolnictwa należy w szczególności:
1. w zakresie środowiska:
- udostępnianie informacji o środowisku i jego ochronie
- opiniowanie projektów studiów uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gmin, miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i zmian do tych planów,
- powiadamianie społeczeństwa oraz podmiotów o ryzyku wystą;pienia przekroczeń dopuszczalnych alarmowych poziomów substancji w powietrzu,
- określanie programów ochrony powietrza mają;cych na celu osią;gnięcie dopuszczalnych poziomów substancji w powietrzu,
- określanie programów działań, których celem jest dostosowanie poziomu hałasu do dopuszczalnego dla dróg, linii kolejowych i lotnisk na terenach poza aglomeracjami, na których poziom hałasu przekracza poziom dopuszczalny
- wydawanie zgody na zmianę przeznaczenia gruntów leśnych nie stanowią;cych własności Skarbu Państwa na cele nierolnicze i nieleśne oraz opiniowanie i przekazywanie do Ministra środowiska wniosków w sprawie zmiany przeznaczenia gruntów leśnych stanowiących własność Skarbu Państwa,


Mamy zatem prawo do uzyskania informacji, czy plany zagospodarowania przestrzennego przewidują; drogę w tym miejscu, a jeśli tak, to czy inwestycja, jaką; jest obwodnica będzie miała wpływ na środowisko, czy przewidywane poziomy hałasu i spalin nie przekroczą dopuszczalnych norm, a co za tym idzie - nie będąą uciążliwe dla mieszkańców.

Informacji takich udziela w Wydziale środowiska i Rolnictwa:
- Oddział Polityki Ekologicznej
- Oddział Ochrony środowiska
- Oddział Ochrony Przyrody i Leśnictwa
- Oddział Nieruchomości Rolnych i Ochrony Gruntów Rolnych
- Oddział Rolnictwa i Rozwoju Infrastruktury Wsi

Należy więc wybrać przedstawiciela, który takie informacje od Urzędu uzyska. Najlepiej, gdyby takim przedstawicielem został któryś z lokalnych radnych, przeciwny budowie drogi. Starania o uzyskanie takich informacji można również podeprzeć petycją z dołąączon&ą#177; listą podpisów przeciwników budowy drogi.

Czas na pokutę mości Panowie.

Czas na pokutę, ale czy tylko?;
Głosna ostatnio sprawa molestowania wychowanków w Szczecinie. Wszystko miło sie odbywać na terenie ośrodka prowadzonego przez księży. Kosciół otrzymał nieruchomość za friko, odpowiednie dotacje ze skarbu państwa. Ksiądz Andrzej dyrektor. Teraz kiedy któryś z księzy nie wytrzymał i puścił pare do prasy zapanowało powszechne zgorszenie. Wszyscy się oburzają , nie ma winnych poza być może sprawcą. Dlaczego nikt nie postawi prostych pytań;
1. Senator Gowin przez bodajże 3 lata zajmował się tą sprawą, znał temat, rozmawiał z biskupami itd. itp. Pytam ; Dlaczego jako człowiek prawy ,bedący autorytetem lub uchodzacy za takiego nie zawiadomił prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Dzisiaj Gowin ma śmiałość mówienia o państwie prawa , o potrzebie przestrzegania prawa. A przecież sam będąc wysoko postawionym w hierarchii społecznej był w swoim postepowaniu kunktatorem.
2. Kuratorium , czy też wydział oświaty który z urzędu winien jest dokonywać kontroli , lustracji , takich placówek nic nie wiedział?. Dziś urzednicy robią kwadratowe oczy i nie wiedzą czy były kontrole w ośrodku , czy są na to jakies dokumenty. Nikt nic nie wie. Zaewne wszyscy wiedzieli , tylko nikt nie miał odwagi ruszyć księży. Pytam czy ktoś odpowie przed sądem z urzedników za zaniechanie działań wynikających z obowiązków za wypełnianie których pobierali wynagrodzenie.
3. A czy biskupi są wyjęci spod prawa. Czy znajdzie się odważny prokurator który wezwie biskupa i gdy będą powody to postawi zarzut?
Podejrzewam że chce się sprawie ukręcić łeb , a jeżeli juz to "zatopić " bezpośredniego sprawcę i całą sprawę zawęzic do jego osoby i ofiar molestowania.
Niestety to jest Polska ,często nadymamy się jak wydmuszka . Dużo Nam jeszcze brakuje .....

Oczywiście zakładam że fakt popełnienia czynu przestępczego jest wielce prawdopodobnym. Wszystko na to wskazuje.

Nadpłata do zwrócenia przez AWIM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Szanowni Współmieszkańcy !

Przedstawiam Państwu treść listu jaki wysłałam do Zarządu naszej Spółdzielni Mieszkaniowej a związany on jest z naszą nadwyżką finansową. List wysłany został 22.03.07 i faksem i poczta.

"Spółdzielnia Mieszkaniowa
„Moje Eldorado”
Ul. Grunwaldzka 28
Kraków

Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej
„Moje Eldorado”

W związku z informacjami z pisma z dnia 08-03-2007 pkt.3 informuję, iż nie zgadzam się na to by pieniądze z nadwyżki finansowej zostały przeznaczone na remont ul. Markowskiego. Właśnie dzisiaj dowiedziałam się, iż droga ta jest drogą „prywatną” a jej właścicielem jest Gmina Kraków a dokładniej „Wydział Skarbu” ul. Kasprowicza 29, 31-523 Kraków i na nim to cięży obowiązek właścicielski na wykonanie remontu drogi. Droga ta nie ma też swojego zarządcy.
W związku z tym proszę Zarząd o wysłanie pisma na wyżej wymieniony adres z prośbą o remont drogi. Proszę o poparcie naszej prośby poprosić również Muzeum Lotnictwa gdyż oni w trakcie przebudowy i modernizacji Muzeum nie mają uwzględnionych żadnych środków finansowych na drogę – rozmawiałam z osobą odpowiedzialną za remont. Proszę przy argumentowaniu prośby o wyraźne zaznaczenie, iż droga ta stanowi jedyną drogę dojazdu do naszego osiedla oraz co jest bardzo ważne o podanie numeru działki. Działka nosi numer 41/2 obręb 6 Nowa-Huta. Z informacji jakie otrzymałam wynika, iż oni nie mają wyjścia i „muszą” to zrobić.

Łączę wyrazy szacunku
Agata G"

Powiem szczerze, w związku z tym, iż mam i obowiązek i przyjemność bycia rodzicem kilkorga dzieci nie jestem zanadto skłonna do rozdawania "moich" pieniędzy. Jeśli więc spółdzielni zostało trochę środków na koncie nie musi ona od razu wydawać ich "inwestując" w nie swoje. Miasto pobiera od nas podatek od nieruchomości - przypominam: termin płatności upływa w ostatnim dniu marca - i na nim ciąży obowiązek remontu. Muzeum będzie budowało nowy obiekt i ani myśli wydać choć jeden grosz na drogę. Dlaczego więc mielibyśmy robić to my?

Też posiadam nadpłatę w Spółdzielni i jak na razie cisza.

III odcinek Trasy Bursztynowej


Jednocześnie informuję, że:
- decyzja z nadanym rygorem natychmiastowej:
a) zobowiązuje do niezwłocznego wydania nieruchomości, opróżnienia lokali i innych pomieszczeń;
b) uprawnia do faktycznego objęcia nieruchomości w posiadanie przez właściwego zarządcę drogi;
c) uprawnia do rozpoczęcia robót budowlanych;
- zgodnie z art.18 ust.1e ustawy w przypadku, w którym dotychczasowy właściciel lub użytkownik
wieczysty nieruchomości objętej decyzją o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej
odpowiednio wyda tę nieruchomość lub wyda nieruchomość i opróżni lokal oraz inne pomieszczenia
niezwłocznie, lecz nie później niż w terminie 30 dni od dnia:
a) doręczenia zawiadomienia o wydaniu decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej,
której został nadany rygor natychmiastowej wykonalności,
b) doręczenia postanowienia o nadaniu decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej rygoru
natychmiastowej wykonalności albo,
c) w którym decyzja o zezwoleniu na realizację inwestycji stała się ostateczna
wysokość odszkodowania powiększa się o kwotę równą 5% wartości nieruchomości lub wartości
prawa użytkowania wieczystego;

- decyzję ustalającą wysokość odszkodowania za nieruchomości przejęte z mocy prawa na własność
Województwa Wielkopolskiego, wydaje Wojewoda Wielkopolski (Wydział Skarbu Państwa
i Nieruchomości, tel. 0-61-854-12-33);
- jeżeli na nieruchomości lub prawie użytkowania wieczystego tej nieruchomości zostały ustanowione
ograniczone prawa rzeczowe z dniem, w którym decyzja stała się ostateczna, prawa te wygasają;
- jeżeli przeznaczona na pasy drogowe nieruchomość gruntowa stanowiąca własność Skarbu Państwa
albo jednostki samorządu terytorialnego została oddana w użytkowanie wieczyste, użytkowanie
to wygasa z dniem, w którym decyzja stała się ostateczna.



W tej sytuacji nie powinno być żadnych protestów,widać prawo coś się zmieniło,na lepsze pod względem inwestycji drogowych.

Problemy z germanizacją w Polsce

PRAWO WŁASNOŚCI

Poprawione księgi wieczyste utrudnią odzyskiwanie majątków przez Niemców

Szykuje się wielka lustracja nieruchomości na Ziemiach Odzyskanych. Samorządy do 30 września 2008 r. będą musiały występować do sądów o uaktualnienie wpisów w księgach wieczystych

PROJEKT
Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt ustawy, która ma uporządkować sytuację prawną nieruchomości znajdujących się na Ziemiach Odzyskanych oraz obszarze Wolnego Miasta Gdańska. Sprawa jest pilna. Wieloletnie zaniedbania administracyjne doprowadzają bowiem coraz częściej do dramatycznych sytuacji. Blady strach padł na mieszkańców mazurskiej wsi Narty (gmina Jedwabno), gdy troje obywateli Niemiec wygrało procesy przedpolskimi sądami o zwrot utraconego majątku. Pionierką była Agnes Trawny, która zwycięsko przeszła wszystkie instancje, odbierając gminie leśniczówkę wraz z 40 hektarami ziemi rolnej. Wyrok jest prawomocny. Obecnych mieszkańców tej nieruchomości czeka eksmisja. -Sytuacja jest dramatyczna, gdyż w sądach czeka kolejnych siedem pozwów z tego powiatu. Na terenie całych Warmii i Mazur naliczono ich już ponad 170 -mówi Włodzimierz Budny, wójt gminy Jedwabno. Mimo że są to innego rodzaju roszczenia od tych wysuwanych m.in. przez Powiernictwo Pruskie, gdyż dotyczą tzw. późnych przesiedlonych, sytuacja wydaje się alarmująca. Pozwy o zwrot majątków utraconych po II wojnie światowej już bowiem wpłynęły do Trybunału w Strasburgu.

Nie zahamuje, ale nie ułatwi

Dlatego też rząd szuka sposobów, aby się zabezpieczyć przed ewentualną falą roszczeń. -Nowa ustawa ich nie zahamuje, jednak ujawnienie w księgach wieczystych rzeczywistego stanu prawnego nieruchomości na pewno utrudni dawnym właścicielom występowanie z takimi roszczeniami. Przetnie to też odwoływanie się do archiwalnych dokumentów z dawnych niemieckich ksiąg -mówi Sławomir Różycki z Wydziału Informacji Ministerstwa Sprawiedliwości.

Plan rządu ma być realizowany w kilku etapach: do 30 listopada 2007 r. właściwi wojewodowiemają sporządzić i przekazać MSWiA wykaz nieruchomości, które przeszły na własność Skarbu Państwa lub gmin. Na tej podstawie powstanie całościowy wykaz tych nieruchomości. Następnie do 30 września 2008 r. starostowie będą musieli złożyć w sądach rejonowych wnioski o ujawnienie w księgach wieczystych prawa własności Skarbu Państwa. W stosunku do nieruchomości samorządowych obowiązek złożenia wniosków obciąży wójtów (burmistrzów, prezydentów miast).

Senatorowie też mają pomysł

Odrębny projekt ustawy przygotowała grupa senatorów. -Wszystkie ujawnione w księgach wieczystych nieaktualne prawa i obciążenia wpisane przed 1945 r. powinny być wykreślone - wyjaśnia senator Piotr Andrzejewski.

TOMASZ PIETRYGA

Tusk wziął ślub kościelny!!!

Jak KK zrezygnuje z:
* Dotacja Funduszu kościelnego. W 2004 otrzymał on z budżetu państwa dotację w wysokości 78,3 mln zł, co stanowi 0,04% wydatków budżetu państwa w tym roku.
* Finasowanie uczelni wyznaniowych. W tym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Papieskiej Akademii Teologicznej oraz Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej. W 2002 wyniosły one łącznie 67,5 mln zł.
* Finansowanie wydziałów uczelni. Państwo finansuje również wydziały teologiczne innych uczelni.
* Zwolnienie z podatku dochodowego. Księża nie pracujący etatowo (np. jako katecheci) są zwolnieni z podatku dochodowego, płącąc jedynie ryczałt (znacznie niższy niż podatek dochodowy).
* Finansowanie nauczania wyznaniowego. Finansowanie nauczania religii w szkołach. Według MENiS w 2002 wynosiły one ok. 560 milionów złotych samych pensji w szkołach (bez przedszkoli). Do tego dochodzi bezpłatne udostępnienie sal i innej infrastruktury.
* Wspomaganie przez władze samorządowe. Kościół otrzymuje często od samorządów organiczenia wysokości podatków lokalnych i możliwość tańszego zakupu nieruchomości.
* Utrzymywanie kapelanów w armii. Państwo utrzymuje kapelanów wojskowych na etatach oficerskich. Kapelani pracują też w innych służbach mundurowych, m.in. w policji, straży granicznej i państwowej straży pożarnej.
* Kościół katolicki otrzymuje różne nieruchomości na ziemiach zachodnich, które przed wojną należały bądź do niemieckiego kościoła katolickiego, bądź ewangelickiego.
* Kościoły otrzymują różne wpłaty od spółek skarbu państwa. Według szacunków ministerstwa skarbu, w 2001 r. wynosiły one 3,78 mln zł w gotówce i 1,06 mln zł w majątku rzeczowym.
*Kościołom przysługują ulgi celne.
* Kościoły otrzymują dotacje na konserwacje obiektów zabytkowych znajdujących się w ich posiadaniu.

to będziemy mogli rozmawiać. Na razie ograniczenie wpływów KK wynika jedynie z tego, że są środowiska, które się mu przeciwstawiają, a nie z dobrej woli KK.

Nowy podsekretarz stanu w MON

MON, 13.02.2007 r.

Na wniosek ministra obrony narodowej Aleksandra Szczygło prezes Rady Ministrów Jarosław Kaczyński mianował Jacka Kotasa na stanowisko podsekretarza stanu w resorcie Obrony Narodowej. Dziś, tj. 13 lutego br. w obecności ministra Aleksandra Szczygło, szefa Sztabu Generalnego WP generała Franciszka Gągora, wiceministra ON Bogusława Winida, dyrektora generalnego MON Marka Cieciery oraz dyrektorów departamentów MON nastąpiło przejęcie obowiązków przez nowego wiceministra ON Jacka Kotasa.

Jacek Kotas – lat 40, żonaty. Absolwent Wydziału Rolniczego Akademii Rolniczej w Szczecinie oraz College of Business Administration University of Wisconsin, La Crosse (USA), uzyskał również dyplom Business Management na Georgetown University, Waszyngton (USA).
W latach 1993 – 1997: specjalista w Sekcji Ewidencji i Analiz Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa w Oddziale Terenowym w Szczecinie. W latach 1997-1999: doradca i sekretarz ministra rolnictwa. W latach 1999-2000: współpracownik Banku Światowego oraz konsultant w Fundacji Programów Pomocowych dla Rolnictwa (FAPA). Od 2000 roku dyrektor organizacyjny Forum Ekonomicznego w Krynicy, a od roku 2002 do września 2006, prezes zarządu Fundacji Instytut Studiów Wschodnich – organizatora krynickiego Forum. W latach 2002-2006: własna działalność gospodarcza w zakresie zarządzania i doradztwa: zarządzanie i wynajem nieruchomości. Od czerwca 2006 roku był prezesem Wojskowej Agencji Mieszkaniowej.
Stypendysta East Central European Scholarship. Program organizowany przez USAID, stażysta
w Komisji Europejskiej w Dyrekcji Rolnictwa, ukończył kursy i szkolenia m.in. z zakresu wyceny i zarządzania nieruchomościami, negocjacji oraz zarządzania, posiada uprawnienia do zasiadania w radach nadzorczych w spółkach Skarbu Państwa.

="nd();" >Marek Półturzycki najlepszy kandydat na wójta

Drodzy "forumowicze",
śmiem twierdzić,że Marek Półturzycki - kandydat Platformy Obywatelskiej RP jest najbardziej profesjonalnie przygotowanym kandydatem do pełnienia urzędu Wójta Gminy Jabłonna.
Jest prawnikiem z wykształcenia, absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalistą w dziedzinie zarzadzania projektami współfinansowanymi z funduszy strukturalnych UE( studia podyplomowe w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarzadzania im. Leona Kożmińskiego)oraz wyceny nieruchomości (studia podyplomowe Politechnika Warszawska).Jest wykładowcą w Wyższej Szkole im. P.Włodkowica w Płocku. Członkiem zwyczajnym Polskiego Stowarzyszenia Zarzadzania Kadrami.
Nasz kandydat posiada bogate doświadczenia zawodowe, wielokrotnie pełnił stanowiska kierownicze w centralnych urzędach administracji państwowej oraz spółkach skarbu państwa. Prowadził własne działania biznesowe.W Departamencie Prawnym i Legislacji Ministerstwa Gospodarki kierował zespołem do spraw dostosowania aktów prawnych do konstytucji RP. Opiniował w Komisji Prawniczej w kancelarii Prezesa Rady Ministrów nowoprojektowane akty prawne. Był kierownikiem Samodzielnego Zespołu ds Rekompensat w Ministerstwie Skarbu Państwa, asystentem Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych, głównym specjalistą w Departamencie Infrastruktury Technicznej Powszechnego Banku Kredytowego S.A.w Warszawie, Dyrektorem Biura Zarządu w dwóch spółkach giełdowych etc.To jeszcze nie wszystkie dokonania naszego kandydata.
Przyznacie Państwo, że rekomendujemy osobę, która ma kwalifikacje, doświadczenie zawodowe.
Pytaliście też, jak to możliwe, żeby taki fachowiec chciał ubiegać się o urząd Wójta? Wbrew pozorom odpowiedź nie jest trudna. Nadmierne samozadowolenie z własnych dokonań większości kandydatów(część z nich działała już lokalnie) jest swego rodzaju prowokacją. Jest też zagrożeniem stagnacją na kolejne lata.

[pr] Petla "15" na prywatnej dzialce

http://www1.gazeta.pl/radom/1,35219,1475813.html
Przystanek końcowy "15" na prywatnej działce

Paweł Matracki 14-05-2003

Na działce Cezarego Kowalczyka od prawie 20 lat staje autobus linii 15. Ma
tam pętlę i przystanek końcowy. Powstały bez jakiejkolwiek dokumentacji.
Dlatego Kowalczyk blokuje budowę drogi odbarczającej wzdłuż ulicy
Czarnieckiego

W 1984 roku rodzina Kowalczyków kupiła ponad 1600-m działkę przy ul.
Myśliwskiej w Radomiu (w dzielnicy Kaptur). 19 lat później - w styczniu tego
roku - dostali pismo z wydziału zarządzania nieruchomościami UM. W
dokumencie dano im tydzień na rozebranie lekkiego pawilonu, w którym kiedyś
był bar, i solidnego stalowego ogrodzenia znajdujących się na gruntach
należących do... skarbu państwa. - To było absolutne zaskoczenie - mówi
Cezary Kowalczyk. - Nie mogłem zrozumieć, jak nagle fragment mojej działki
stał się gruntem państwowym.

Kowalczyk zaczął badać stan prawny nieruchomości. Okazało się, że owszem ma
ponad 1600-m działkę, ale nieco inaczej usytuowaną, niż wynikało z
dokumentacji. Nie należy do niego pas o powierzchni około 180 m kw. biegnący
wzdłuż Czarnieckiego, który miasto nakazało "oczyścić", by budować tam drogę
odbarczającą "siódemkę", za to ma fragment pętli autobusowej z przystankiem
końcowym "15" o powierzchni około 200 m kw.

Jak to się stało, że pętla powstała w narożniku działki Kowalczyków - nie
wie nikt. - Gdy kupiliśmy nieruchomość, pętla już była. Jednak zapytałem
wydział architektury UM, co działo się wcześniej - mówi Kowalczyk. W marcu
tego roku dostał odpowiedź: "na podstawie prowadzonych książek
rejestracyjnych, wydanych pozwoleń na budowę wynika, że na budowę pętli
manewrowej dla autobusów (...) w archiwum Urzędu Miasta brak jest akt w
powyższej sprawie".

- Wydawałoby się, że powinienem skierować pozew do sądu - mówi Cezary
Kowalczyk. - Ale jak mam domagać się zwrotu ziemi, na której znajduje się
pętla, skoro w świetle dokumentów pętli nikt nigdy nie zbudował?

- O tym wszystkim urzędnicy miejscy wiedzą, wiedzą też, że pętla zmieni się
po modernizacji "siódemki" w rondo, do którego ma dochodzić droga
odbarczająca i zjazd z Czarnieckiego dla mieszkańców okolicznych domków
jednorodzinnych. I zamiast najpierw załatwić sprawę nielegalnie zajętej
mojej nieruchomości, dają mi siedem dni na usunięcie pawilonu i ogrodzenia.
Straszą sądem i kosztami procesu. Tak się robi w państwie prawa? - denerwuje
się Kowalczyk.

Dlatego rodzina jest zdecydowana zablokować budowę drogi odbarczającej
wzdłuż Czarnieckiego, dopóki miasto nie ureguluje sprawy ich
nieruchomości. - Nie chodzi mi zrobienie komukolwiek na złość. Sam wolę
jechać do Warszawy czy Kielc dobrą, bezpieczną drogą, wiem że droga
odbarczająca jest niezbędna. Wiem też, że jej budowę blokuję tylko ja. Ale
uważam, że kiedy mamy wchodzić do Unii Europejskiej, pewne sprawy w tym
kraju najwyższy czas zacząć załatwiać inaczej - mówi Cezary Kowalczyk.

To nie jedyny w Radomiu przypadek drogi publicznej znajdującej się na
prywatnym gruncie. Miasto dopiero w tym roku zdecydowało się zrobić porządek
z podobnymi sprawami. W wydziale zarządzania nieruchomościami powstał
"Harmonogram prac związanych z regulowaniem stanów prawnych gruntów zajętych
pod drogi publiczne". Jego realizacja potrwa niestety kilka lat. Jak
zapewnia Andrzej Kałowski, dyrektor wydziału zarządzania nieruchomościami, w
pierwszej kolejności uporządkowane zostaną sprawy działek, na których będą
realizowane inwestycje i te w przypadku których właściciel ziemi ma w
stosunku do gminy roszczenia.

Kłótnie niszczą stanicę na Ołowiance

Kłótnie niszczą stanicę

Na wyspie Ołowianka straszy zaniedbana siedziba sekcji wioślarskiej Morskiego Robotniczego Klubu Sportowego. W reprezentacyjnym miejscu Gdańska turyści oglądają sypiącą się elewację, wybite okna, odłażący tynk

Wzniesiony w 1925 roku szachulcowy budynek był siedzibą klubu wioślarskiego Victoria. W jego projekcie uwzględniono historyczne nawiązania do architektury Gdańska XVI-XVIII wieku. Na parterze urządzono pomieszczenia do treningu i specjalny basen wioślarski. U góry salę klubową i pomieszczenia zarządu. Od 1962 roku w cudem ocalałym podczas wojny obiekcie rezyduje sekcja żeglarska MRKS. Od kilku lat stan elewacji budynku wyraźnie się pogarsza. Sypią się okna i ceglane wypełnienia drewnianej konstrukcji, która od dawna prosi o konserwację.

Dwór przy przystani, mimo że nie jest wpisany do rejestru zabytków, przyciągnął jednak uwagę urzędników wojewódzkiego konserwatora zabytków. - Przystań wioślarska ma dużą wartość artystyczną i architektoniczną. Istotne jest też, że budynek przetrwał w oryginalnym stanie - mówi inspektor Jan Tusk z urzędu konserwatorskiego.

Stanica MRKS przeszła ostatni remont 15 lat temu. Wtedy zmodernizowano wnętrza, a na parterze rozbudowano basen kajakowy. Obiekt należał do Stoczni Remontowej i Portu Gdańskiego - jak klub. W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych zakłady przekazały go skarbowi państwa. Jego zarządcą jest prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Od trzech lat MRKS próbuje dogadać się z miastem w sprawie przedłużenia dzierżawy.

- Już dawno wyremontowalibyśmy fasadę, ale tak naprawdę nie wiemy, czy ma to jakikolwiek sens - mówi prezes MRKS Włodzimierz Szmit. - Mimo poparcia kolejnych ministrów sportu, miasto chce przedłużyć z nami dzierżawę jedynie na pięć lat. W dodatku na bardzo wysokich stawkach czynszowych. Nie rozumiem takiej polityki, ponieważ istniejemy w tym miejscu od ponad 40 lat. Poza tym kiedyś obiekt był nasz. Dlatego, jeżeli tylko uda się nam wynegocjować satysfakcjonujące warunki dzierżawy, pomyślimy o remoncie.

- Jesteśmy gotowi oddać nieruchomość w użytkowanie, jednak na pewno nie wieczyste - mówi Tomasz Lechowicz, dyrektor wydziału skarbu Urzędu Miejskiego w Gdańsku. - Wcześniej jednak druga strona musi przedstawić program odrestaurowania nieruchomości.

- Niezależnie od tego, kto ma wyremontować obiekt, jeżeli stan techniczny budynku nadal będzie się pogarszał, wystąpimy o wpisanie go do rejestru zabytków i wydamy nakaz wykonania koniecznych robót rekonstrukcyjnych. Spory związane z dzierżawą nie powinny być przeszkodą w należytym utrzymaniu dziedzictwa kulturowego - podsumowuje spór inspektor Jan Tusk.



Przy okazji jak to było z tymi towarzystwami wioślarskimi - Victoriami? Dwie były? I budynek drugiej rzeczywiście powstał w 1925 r.?

za Mostem Krowim:




na Ołowiance

No.000 Klub jachtowy im.Cesarzowej Viktorii na Ołowiance

Uruchomiono punkt informacyjno - konsultacyjny

Uruchomiono punkt informacyjno – konsultacyjny w sprawie sprawdzania stanów prawno – własnościowych nieruchomości i zgodności wpisów w księgach wieczystych

W związku z wejściem w życie ustawy z dnia 7 września 2007 r. o ujawnieniu w księgach wieczystych prawa własności nieruchomości Skarbu Państwa oraz jednostek samorządu terytorialnego (Dz.U. Nr 191, poz. 1365) oraz Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 18 grudnia 2007 r. w sprawie szczegółowego zakresu informacji niezbędnych do ustalenia zgodności ksiąg wieczystych z rzeczywistym stanem prawnym (Dz. U. Nr 241, poz. 1770) – Prezydent Miasta Chorzów informuje mieszkańców miasta o potrzebie sprawdzenia stanów prawnych swoich nieruchomości i zgodności wpisów w księgach wieczystych z rzeczywistym stanem prawnym nieruchomości.

Szczegółowy zakres informacji niezbędnych do ustalenia zgodności ksiąg wieczystych z rzeczywistym stanem prawnym:

Adres Wydziału Ksiąg Wieczystych właściwego dla Miasta Chorzów:
Sąd Rejonowy w Chorzowie
Wydział VI Ksiąg Wieczystych
ul dr Józefa Rostka 2
41-500 Chorzów
tel.: 032 349-94-04; faks: 032 349-94-05.

Punkt informacyjno-konsultacyjny: Urząd Miasta Chorzów, Rynek 1, Wydział Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami, pokój 430a; dostępny jest w czwartki w godzinach: 900 - 1100 oraz 1430 – 1630.

Rodzaje dokumentów potwierdzających rzeczywisty stan prawny nieruchomości:

– odpis z księgi wieczystej
– wypis z rejestru gruntów i budynków
– akt notarialny
– ostateczna decyzja administracyjna
– orzeczenie sądu prawomocne lub natychmiast wykonalne
– postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku
– postanowienie o stwierdzeniu zasiedzenia
– wyrok w sprawie uzgodnienia stanu prawnego księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym
– inne dokumenty, takie jak np. ugoda sądowa, ugoda zawarta w postępowaniu administracyjnym.

Zakres danych objętych działem II księgi wieczystej i zasady dostępu do tych danych w celu ich sprawdzenia:

Dział II księgi wieczystej ujawnia właściciela (lub właścicieli) nieruchomości.
Księgi wieczyste są jawne, tzn. są dla każdego dostępne. Każdy mający interes prawny może przeglądać księgi wieczyste w sądzie w obecności pracownika sądowego wyznaczonego przez prezesa sądu rejonowego lub przewodniczącego wydziału tego sądu. Konsekwencją jawności ksiąg wieczystych jest to, że nikt nie może zasłaniać się nieznajomością wpisów oraz wniosków, o których uczyniono w księdze wieczystej wzmiankę.

Działania, które mogą zostać podjęte w przypadku, gdy dane ujawnione w dziale II księgi wieczystej nie odpowiadają rzeczywistemu stanowi prawnemu nieruchomości:

W przypadku niezgodności między stanem prawnym nieruchomości ujawnionym w księdze wieczystej a rzeczywistym stanem prawnym, należy złożyć wniosek do sądu o usunięcie niezgodności i dokonanie wpisu. Wniosek taki może złożyć właściciel nieruchomości, użytkownik wieczysty, osoba, na rzecz której wpis ma nastąpić, albo wierzyciel, jeżeli przysługuje mu prawo, które może być wpisane do księgi wieczystej. Natomiast w sprawach dotyczących obciążeń powstałych z mocy ustawy wniosek może złożyć uprawniony organ. Jedynie te podmiotowy posiadają legitymację do żądania uzgodnienia treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym na podstawie art. 10 ustawy o księgach wieczystych i hipotece.

Utworzony Punkt informacyjno-konsultacyjny udzieli pomocy mieszkańcom miasta w zakresie informacji o rodzaju i sposobie działań niezbędnych do uzyskania tytułu prawnego do zajmowanych przez nich nieruchomości i ujawnienia ich praw w księgach wieczystych.

źródło: strona UM Chorzów

Powstanie nowe centrum kulturalne?



Wieża wodna od siedmiu lat czeka na ożywienie

Ryszard Kolibaj siedem lat temu spełnił swe marzenie i kupił prawdziwą wieżę wodną. I to nie byle jaką, bo najwyższą w całych Świętochłowicach, gdzie chciał stworzyć centrum kulturalne. Na razie nic nie może jednak zrobić, bo teren wokół zabytku nie należy do niego.
Świętochłowice do niedawna szczyciły się siedmioma wieżami wodnymi, dzięki którym w kranach płynęła woda. Wraz z unowocześnieniem wodociągów malownicze wieże zaczęły znikać z pejzażu miasta. Stuletnia wieża, którą kupił Kolibaj, jest ostatnią w mieście. Zaprojektował ją inżynier R. Lummert, ówczesny dyrektor wałbrzyskich wodociągów.

Na samym szczycie wieży zachował się unikatowy, stalowy zbiornik wodny systemu Klöne, od spodu wyglądający jak olbrzymia kula. Wnętrze wieży pod zbiornikiem to wysoka na kilkadziesiąt metrów pusta przestrzeń, jedynie wzdłuż ścian biegną spiralne schody, a w środku ciągną się nitki rur. Na łańcuchach wisi jeszcze winda, dzięki której pracownicy sprawdzali szczelność rur na całej wysokości wieży.

Kolibaj, katowicki przedsiębiorca, chciał zachować wszystkie urządzenia, a środek wieży zapełnić antresolami. Powstałaby tu kawiarnia z galerią w industrialnym klimacie. Na szczycie pod kopulastym dachem, zwieńczonym miedzianą latarnią niczym w barokowym kościele, byłby jedyny w okolicy punkt widokowy.

Zapał właściciela od lat studzą kłopoty z terenem wokół wieży. - Bez większej działki nie mogę zrobić dojazdu, parkingu, wybudować pawilonu gastronomicznego ani ogrodu z tarasami. O kupno terenu walczę już od siedmiu lat. Nie mogę też rozpocząć remontu, bo nie mam miejsca na dojazd sprzętu - mówi Kolibaj. Dlatego na razie wieżę udostępnił telefonii komórkowej, która umieściła na niej nadajniki. Nieczynna od lat 60. wieża jest w coraz gorszym stanie, z dachu zleciały już prawie wszystkie dachówki.

- Staram się o wykup działki od miasta, któremu podlega ten majątek. Nawet wojewoda wyraził zgodę na jej sprzedaż - mówi przedsiębiorca. Do pomysłu zagospodarowania terenu udało się także przekonać wojewódzkiego konserwatora zabytków. Tyle że korespondencja ze świętochłowickim magistratem trwa od lat. Miasto wciąż nie przystąpiło do sprzedaży działki, na której piętrzą się stosy nagrobków, bo pracuje tu kamieniarz.

- Kamieniarz dzierżawił grunt od PKP. I choć okazało się, że to teren Skarbu Państwa we władaniu miasta, nadal ją bezprawnie zajmuje. Taka działalność przy efektownym zabytku to nieporozumienie. A wieża, zamiast zachwycać, straszy - ubolewa Kolibaj.

Więcej spokoju zachowują urzędnicy. - Prezydent jeszcze nie zdecydował, czy grunt zostanie sprzedany. Jeśli do tego dojdzie, odbędzie się przetarg - mówi Katarzyna Gallert, naczelniczka wydziału gospodarki nieruchomościami w świętochłowickim urzędzie.

O stan wieży martwi się Barbara Josińska, miejska konserwator zabytków. - To wspaniały zabytek. Ale dach potrzebuje natychmiastowego remontu. Wieża jest ujęta w programie rewitalizacji miasta, co może pomóc właścicielowi w zdobyciu dofinansowania z Unii Europejskiej - mówi.

Kolibaj zapewnia, że jak tylko wykupi grunty wokół, rozpocznie remont zabytku.




Fajnie byłoby...
Codziennie przejeżdżam obok wieży i zawsze się zastanawiam jaka będzie jej przyszłość

Przyszłość Wyścigów Konnych

http://www.rzeczpospolita...061214-20061228

Rzeczpospolita dnia 2006-12-14

POLSKI KLUB WYŚCIGÓW KONNYCH

ul. Puławska 266, 00-976 Warszawa

zaprasza do rokowań

dotyczących wieloletniej dzierżawy części nieruchomości

położonej przy ul. Puławskiej 266 (Warszawa – Ursynów),

w celu organizowania wyścigów konnych.

1. Dane o nieruchomości:

nieruchomość stanowi własność Skarbu Państwa, który powierzył Polskiemu Klubowi Wyścigów Konnych (PKWK) wykonywanie niezbywalnego prawa własności,

nieruchomość jest zespołem torów wyścigów konnych wraz z architekturą i zielenią, zbudowanym w latach 1925–1939 według projektu Zygmunta Zyberk-Platera, który decyzją Urzędu m.st. Warszawy wpisany został do Rejestru Zabytków pod numerem 1380-A,

• zespół torów wyścigów konnych składa się z 2 części, znajdujących się na przylegających do siebie obszarach:

- toru wyścigowego głównego z trybunami

- toru treningowego wraz z budynkami stajni oraz budynkami mieszkalnymi i zabudowaniami gospodarczymi,

nieruchomość w ewidencji gruntów oznaczona jest jako dz. ew. nr 33/6 i 36 w obrębie 1-08-15 o powierzchni 136,7003 ha, wpisana w księdze wieczystej KW nr 143037, prowadzonej przez Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa, VI Wydział Ksiąg Wieczystych,

• wg miejscowego planu ogólnego zagospodarowania przestrzennego m.st. Warszawy, który obowiązywał do dnia 31.12.2003 r. nieruchomość znajduje się w strefie oznaczonej symbolem UT-8 o funkcji usługowo-technicznej.

2. Przedmiot dzierżawy:

• przedmiotem dzierżawy jest część nieruchomości składająca się z toru głównego wraz z dwiema trybunami,

• część nieruchomości wydzierżawiana jest w celu organizowania wyścigów konnych z możliwością prowadzenia również innej działalności,

• okres trwania dzierżawy wynosi nie mniej niż 10 lat.

3. Wadium w wysokości 100 tys. zł (słownie: sto tysięcy złotych) winno być wniesione na konto Polskiego Klubu Wyścigów Konnych Kredyt Bank V Oddział w Warszawie, nr: 58 1500 1272 1212 7003 0253 0000, dla operacji transgranicznych: (IBAN) PL58 1500 1272 1212 7003 0253 0000 (BIC) KRDBPLPW, z zaznaczeniem „Rokowania – Tor na Służewcu“, w terminie do dnia 12.01.2007 r. do godz. 12.00.

4. W rokowaniach mogą uczestniczyć osoby fizyczne i osoby prawne, które zapoznały się z przedmiotem dzierżawy i regulaminem rokowań, wniosły wadium i złożyły ofertę.

5. Oferty w języku polskim wraz z wymaganymi dokumentami należy składać w zapieczętowanych kopertach do dnia 15.01.2007 r. do godz. 12.00 w sekretariacie PKWK przy ul. Puławskiej 266 w Warszawie.

Termin związania ofertą wynosi 3 miesiące od dnia upływu terminu do składania ofert.

6. O terminie rokowań oferenci zostaną powiadomieni pisemnie.

7. Wadium wniesione przez oferenta, którego oferta nie zostanie przyjęta, podlega zwrotowi w ciągu 7 dni od zakończenia rokowań. Wadium wniesione przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, nie podlega zwrotowi i zostanie zaliczone na poczet czynszu dzierżawnego.

8. Warunki i tryb rokowań oraz wymagania dotyczące oferty wraz z wymaganymi dokumentami zawarte są w regulaminie, który dostępny będzie od dnia 18 grudnia 2006 r. w siedzibie Polskiego Klubu Wyścigów Konnych w Warszawie przy ul. Puławskiej 266.

Szczegółowe informacje o przedmiocie dzierżawy można uzyskać pod nr. tel. (22) 853-17-15 lub w siedzibie PKWK.

9. Prezes PKWK zastrzega sobie prawo do odwołania rokowań, informując o tym uczestników niezwłocznie w formie właściwej dla zaproszenia do rokowań oraz do zakończenia rokowań bez wybrania którejkolwiek z ofert.

10. Niniejsze ogłoszenie stanowi zaproszenie osób zainteresowanych do wzięcia udziału w rokowaniach.

Olsztyn:Sąd uznał roszczenia Niemca .

ROSZCZENIA
Kolejny dom do zwrotu

Sąd przyznał dom w Olsztynie obywatelom RFN, którzy utracili prawo własności. Ponieważ nie było polskiej księgi wieczystej, oparto się na przedwojennym dokumencie

Państwo Reinsch wyemigrowali do Niemiec w latach 80. W Olsztynie zostawili dom, którego byli współwłaścicielami. Polski sąd przyznał ich niemieckim spadkobiercom całą nieruchomość i założył księgę wieczystą. "Prawo zostało złamane" -twierdzi prawnik Lech Obara.

Jedynym dowodem w tej sprawie jest niemiecka księga z 1936 r., tzw. grundbuch. Pod numerem KW26914 zostali wymienieni właściciele posesji położonej obecnie przy ul. Jagiellończyka 85 w Olsztynie. Było ich pięcioro: dwa małżeństwa: Wilhelm i Anna Reinsch oraz Albert i Margarete Reinsch, a także Powszechna Spółdzielnia Miejskich Ogrodów i Zasiedleń GmbH Allenstein (Olsztyn). W rubryce obciążenia wpisano m.in. prawo odkupu przez miejską gminę Olsztyn.

Bez polskiej księgi

W 1981 r. Albert i Margarete wraz z dorosłymi dziećmi Norbertem i Urszulą przestali być obywatelami polskimi i wyemigrowali do RFN.

- W tym momencie, zgodnie z obowiązującą wtedy ustawą z 14 lipca 1961 r., dom, którego byli współwłaścicielami, przeszedł na Skarb Państwa, a oni sami w chwili wyjazdu utracili do niego wszelkie prawa - podkreśla Piotr Tychek z kancelarii radcy prawnego Lecha Obary.

W domu Reinschów miasto zakwaterowało Stanisławę i Stefana Andrzejczyków z córką. Rodzina regularnie płaciła gminie czynsz. Dwa razy -w 1994 i 2004 r. -lokatorzy próbowali kupić dom, ale gmina im odmawiała.

-Urzędnicy napisali, że jako właściciel w księdze wieczystej figuruje rodzina Reinsch. Próbowaliśmy obejrzeć tę księgę, ale w sądzie i KRS nie mogli jej znaleźć - opowiada"Rz" Urszula Czwojdrak, córka Andrzejczyków.

Księgi polskiej nie można było znaleźć, ponieważ nie istniała. Po wojnie nie założyli jej ani Reinschowie, ani Skarb Państwa. Albert i Margarete zmarli w Niemczech, a ich dzieci złożyły w lipcu 2006 r. do Sądu Rejonowego w Olsztynie wniosek o stwierdzenia nabycia spadku. W listopadzie 2006 r. sąd stwierdził nabycie. W kwietniu 2007 ustanowił księgę wieczystą.

-Reinschowie utracili obywatelstwo polskie w momencie emigracji. Utracili więc prawo do pozostawionego domu. Ich dzieci nie mogły więc odziedziczyć czegoś, czego ich rodzice nie mieli. Zatem wpis w księdze wieczystej jest niezgodny z rzeczywistym stanem prawnym -dowodzi Lech Obara.

- My nie prowadzimy postępowania. Podstawą założenia księgi są dokumenty. W tym wypadku orzeczenie Sądu Rejonowego o nabyciu spadku - wyjaśnia Dorota Ciejek, przewodnicząca VI Wydziału Ksiąg Wieczystych SR w Olsztynie.

O rozstrzygnięciu wiedział olsztyński ratusz. Jednak aż do lipca 2007 r. nikt z urzędu nie powiadomił najemców o sytuacji.

-Wystąpiliśmy do ratusza o wydanie nieruchomości. Odczekaliśmy dwa miesiące, sądząc, że w tym czasie władze miasta znajdą najemcom lokal. Byliśmy zaskoczeni, gdy ratusz nas poinformował, że przekazuje nam dom z najemcami. Odmówiliśmy przyjęcia. Ratusz wezwał nas więc kategorycznie do przejęcia, informując, że od tej chwili zadom nie odpowiada -mówi radca Jarosław Szczechowicz z kancelarii reprezentującej niemieckich właścicieli.

Co zrobią władze miasta

Prezydent Jerzy Małkowski zapewnił publicznie, że Andrzejczyków nie pozostawi samym sobie.

- Czekamy, aż miasto zajmie się tymi ludźmi. Jesteśmy też gotowi rozpatrzyć sprzedaż domu gminie, jeżeli otrzymamy taką propozycję -mówi Szczechowicz.

Do dziś ani wpisu, ani propozycji nie ma. Emeryci Andrzejczykowie (mają po 73 lata) nie wiedzą, komu płacić czynsz. Nie przyjmuje go ani miasto, ani nowy właściciel.

- Dlatego wystąpimy do sądu o ustalenie właściciela nieruchomości, której najemcami są nasi klienci - mówi Lech Obara, pełnomocnik Stanisławy i Stefana Andrzejczyków.
IWONA TRUSEWICZ



Kolejny obywatel Niemiec wygrał sprawę o dom na podstawie przedwojennej niemieckiej księgi wieczystej bo polskiej nie było Czy tu jest naprawdę Polska Pomimo tego, że obecni lokatorzy występowali o ustalenie praw własności Państwo nie zrobiło nic żeby Im pomóc. Działania są podejmowane dopiero po zaistniałym fakcie.
Pozdrawiam miki

Polska zbrojeniówka

Fabryka to nie tylko odlewnia ale i inne wydziały, które nie są uciążliwe. Poza tym to jest przemysłowa dzielnica.

Służewiec też był przemysłowy a teraz sprzedaje tam się apartamenty po 10 tys. za metr kwadratowy. Za wspomniane w artykule wyżej mieszkania można w zależności od okoliczności wziąć od 300 mln zł do nawet 500 mln zł. Fabrykę póki co to zamykają związkowcy, a nie nowy prezes Lech Marek Gorywoda.

Wspomnianych wyżej silników WP pewnie nie zamawia dużo ale trzeba robić przecież remonty. Ktoś musi produkować części zamienne. Mamy jeszcze z 500 T72 i PT91. Może Rosjanie nam sprzedadzą części czy silniki? Szególnie jak się trafi jakiś eksport na WZ-y albo czołgi. Powodzenia

O eksporcie na razie cisza. Czołgów dzisiaj nie sprzedaje się na setki. Remonty i częśći mogą robić tak jak dotychczas WZM w Siemianowicach:http://www.wzms.pl/oferta..._spalinowe.html

Poza tym PZL robi całą rodzinę silników cywilnych (agregaty popmowe dla Wojska też są na ich bazie) oraz agregaty prądotwórcze i silniki na gaz ziemny, na które będzie także w Polsce zapotrzebowanie.

Podobnie jak wiele innych firm np. zaopatrująca już naszą armię firma Iveco.

Fabryki cywilne to inna bajka. Mimo, że zimna wojna i komuna się skończyły nadal jest coś takiego jak Plan Mobilizacji Gospodarczej na wypadek wojny. Każde państwo stara się zresztą mieć swój potencjał obronny.

Po pierwsze to nikt jej nie zamyka, a jeśli nawet, to tę skromną produkcję można przenieść do innego zakładu.

Jest wiele takich miast, w Europie Zachodniej też, bo niektóre miasta wybudowno wokół fabryk. Np. VW, Bayer. Na Słowacji czy w Czechach to czeste zjawisko. Jak fabryka nie jest uciążliwa, to NIC nie przeszkadza.

Tu nie chodzi wyłącznie o uciążliwość a np. cenę gruntu i związane z nią podatki od nieruchomości. Gdyby w Polsce był podatek katastralny to PZL Wola dawno by już nie było. Przykład Leverkusen czy Wolfsburga jest tak trafiony jak porównanie Olsztyna czy Rzeszowa do Warszawy. Poproszę o przykłady miast dorównujących wielkością Warszawie, bo te w których byłem takich fabryk w środku miasta nie mają.

Nie mówiłem o przychodach lacz ciągu przyczynowo-skutkowym. Przychody z produkcji zbrojeniowej zmniejszą się i to znacznie. Widząc co się dzieje i jak rzóndzą Bumarowcy myślę, że dochód z produkcji specjalnej będzie 0. Oni też są uzależnieni od Bumaru, który bedzie stawał na głowie aby nic nie sprzedać. To złodziejska firma, przejeła od Skarbu Państwa wiele firm, teraz będzie po kolei ukręcać im łby.

Jak widać siebie też nie oszczędzają:

Prezes potwierdził wcześniejsze zapowiedzi zwolnień w centrali - będą dotyczyły 30 proc. osób - ok. 90 pracowników. Według Nowaka redukcje pracownicze są konieczne, do tego by spółka bez strat zakończyła 2009 rok.

Już na koniec. PZL Wola to nie jest strategiczna fabryka, a jej wartość produkcji to raptem wartość jednego radaru z PIT-u. Może lepiej skupić się na zakładach, które mają dużo lepsze perspektywy niż PZL Wola. Nie jestem fanem Bumaru, ale nie podoba mi się jak wiele państwowych firm w Warszawie, żyje wyłącznie z nieruchomości, którymi zostały kiedyś hojnie obdarowane. Jeżeli nie są w stanie się utrzymać ze swojej podstawowej działalności, to powinny być zlikwidowane. Ten majątek inni potrafią dużo lepiej z pożytkiem dla miasta wykorzystać.

mieszkanie

Gazeta Podatnika napisała
http://www.gazetapodatnik...miny-a_1619.htm

6 lutego 2007 r.

Zakup mieszkania od gminy
Każda gmina ma swój zasób mieszkaniowy, którym gospodaruje w oparciu o wieloletni program gospodarowania (opracowywany na co najmniej 5 kolejnych lat). Program ten ujmuje planowaną sprzedaż lokali gminnych w kolejnych latach. Aby możliwy był zakup mieszkania komunalnego potrzebna jest uchwała rady gminy o przeznaczeniu do wykupu przez mieszkańców gminy konkretnych budynków, albo mieszkań w tych budynkach.

Gmina sama decyduje, które budynki lub lokale przeznacza do sprzedaży, a które nadal pozostawia w swoim zasobie do najmu. Gmina nie może sprzedać budynku, jeżeli wcześniej nie zaproponuje najemcom wykupu mieszkań. Zgodnie z art. 34 ust.1 pkt 3 Ustawy o gospodarce nieruchomościami, przy ustanawianiu odrębnej własności lokali mieszkalnych, w budynkach publicznych (stanowiących własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego), obciążonych prawem najmu na czas nieoznaczony, przeniesienie prawa odrębnej własności lokalu może być dokonane na rzecz dotychczasowego najemcy w trybie bezprzetargowym, a najemcy przysługuje szczególna forma uprawnienia – pierwszeństwo nabycia. W przypadku zbywania odrębnej własności lokali niezasiedlonych (wolnych) gmina zobowiązana jest do zorganizowania przetargu publicznego.

Nieruchomość lokalowa jest częścią budynku wyodrębnioną na mocy przepisów szczególnych od pozostałej części budynku ze względu na odrębny przedmiot własności. Częściami składowymi nieruchomości lokalowej są;

lokal,
pomieszczenia pomocnicze-przynależne,
udział w nieruchomości wspólnej (prawo związane z własnością lokalu).

Ustawa o własności lokali nie określa pomieszczeń pomocniczych, natomiast w art. 2 ust. 4 wymienia przykładowo piwnicę, strych, komórkę, garaż, jako pomieszczenia przynależne. Zasadnicza zależność pomieszczeń pomocniczych z lokalem polega na tym, że dzielą one los prawny lokalu. Pomieszczenia przynależne do lokalu powinny być określone w umowie o ustanowienie odrębnej własności lokalu.

Zaświadczenia o samodzielności lokalu mieszkalnego wydaje starosta.

Jeżeli przez radę gminy zostanie podjęta właściwa uchwała, gmina przystępuje do przygotowania dokumentacji niezbędnej do wyodrębnienia lokali przeznaczonych do wykupu. W uchwale zostają określone zasady, na jakich będą sprzedawane lokale. Określenie tych zasad oraz wysokości przyznawanych przy wykupie bonifikat zależy wyłącznie od gminy. Niektóre gminy przyznają wysokie bonifikaty, najczęściej w granicach 70 – 80 proc. ustalonej ceny lokalu. W uchwale określa się również prawo do gruntu (w ramach nieruchomości wspólnej). W przypadku ustanawiania dla gruntu prawa współużytkowania wieczystego określane są stawki procentowe pierwszej opłaty i opłat rocznych.

Gmina powiadamia najemców lokali przeznaczonych do sprzedaży o możliwości ich nabycia. Najemca może, ale nie musi, skorzystać z możliwości wykupu lokalu.

Procedura sprzedaży lokalu na rzecz najemcy określa wymagane dokumenty do zakupu lokalu. Jest to wniosek o wykup lokalu lub druk oświadczenia woli nabycia lokalu i dokument poświadczający prawo do lokalu czyli aktualna umowa najmu. Wniosek powinien zawierać następujące dane personalne:

imię i nazwisko głównego najemcy lub głównych najemców,
adres stałego zameldowania,
seria i nr dowodu osobistego,
stan cywilny,
imię i nazwisko współmałżonka.

Gmina może wezwać najemcę do okazania innych dokumentów, np. gdy najemca jest rozwiedziony, gmina może żądać wyroku o rozwodzie.

Najemca zobowiązany jest do pokrycia kosztów sporządzenia wyceny lokalu przez rzeczoznawcę majątkowego.

Wymagane dokumenty składa się u zarządcy (administratora) np. w Zespole Gospodarki Lokalowej, Wydziale Zasobów Lokalowych itp.

Po sporządzeniu wyceny przez rzeczoznawcę majątkowego, gmina sporządza wykaz zbywanych lokali i wywiesza go na okres 21 dni w siedzibie gminy. Najemca zostaje powiadomiony pisemnie o cenie nieruchomości.

Przed zawarciem umowy notarialnej z nabywcą, spisywany jest protokół uzgodnień, a przed wyznaczonym terminem spisania aktu notarialnego nabywca zobowiązany jest wpłacić należności za nabywany lokal. Zasadą jest, że najemca, który deklaruje wolę zakupu mieszkania, aby je kupić, nie może mieć zaległości czynszowych.

Taksa notarialna i opłaty sądowe są pobierane przez notariusza przy podpisywaniu umowy sprzedaży lokalu.

Podstawa prawna:

1. Ustawa z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali (tekst jednolity Dz. U. z 2000 r. Nr 80 poz. 903 z późniejszymi zmianami),
2. Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (tekst jednolity Dz. U. z 2004 r. Nr 261 poz. 2603),
3. Ustawa z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. z 2005 r. Nr 31 poz. 266 z późniejszymi zmianami).

Maria Baron

newsy 2007

Wrocławianie uciekają na wieś

Patryk W. Młynek 2007-08-19, ostatnia aktualizacja 2007-08-19 20:53
GAZETA WYBORCZA

- Mamy dosyć miasta - mówią byli wrocławianie, którzy na miejsce do życia wybrali ościenne gminy. W ub. roku Wrocław stracił 1,3 tys. mieszkańców, GUS szacuje, że do 2025 roku może ich stracić ponad 62 tys., tyle ile dziś mieszka w Świdnicy

Zygmunt Żuraw mieszkał na dziesiątym piętrze w bloku na Nowym Dworze, ale dziewięć lat temu uciekł do Bielan. - Dłużej nie mogłem znieść życia w betonowej klatce. Za miastem jest spokojniej, taniej, a dla osób z samochodem, którzy pracują we Wrocławiu, to miejsce idealne. Dopiero tutaj naprawdę odpoczywam.

Za miasto wyprowadziło się też wielu VIP-ów, jak prezydent Rafał Dutkiewicz czy prezes Impela Łukasz Puciłowski; znani sportowcy, jak koszykarz Adam Wójcik; czy ludzie sztuki, jak Aleksander Dymitrowicz, profesor na Wydziale Malarstwa i Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych. - Przeprowadziłem się z ruchliwej Oławskiej w cichy i spokojny zakątek Bielan. Chciałem być bliżej natury - tłumaczy. - Sporo moich kolegów malarzy także osiedliło się na przedmieściach.

Ale nie tylko chęć obcowania z naturą jest powodem emigracji z Wrocławia, często powód jest finansowy. - Szukałem działki we Wrocławiu, ale było za drogo - tłumaczy Sławomir Najnigier, były wiceprezydent, który wybudował dom w Wysokiej.

Z badań Głównego Urzędu Statystycznego, Rządowej Rady Ludnościowej i Komitetu Nauk Demograficznych Polskiej Akademii Nauk wynika, że do 2025 roku wrocławian będzie o 62,6 tysiące mniej. Natomiast w powiatach: milickim, oleśnickim, średzkim, trzebnickim i wrocławskim liczba ludności wzrośnie o ok. 15 tys. Ale od 2001 roku zmniejsza się też liczba mieszkańców innych miast Dolnego Śląska. - W 2006 roku o 9,4 tysiąca w stosunku do poprzedniego roku. W tym Wrocławia o 1,3 tys. - mówi Danuta Komarowska z Wydziału Statystyki Społecznej wrocławskiego Urzędu Statystycznego.

Socjologowie zjawisko ucieczki z miast i jednoczesny rozwój ośrodków podmiejskich nazywają suburbanizacją. - Jej efektem jest rozwój infrastruktury w tych ośrodkach. Powstają tam nowe mieszkania, punkty handlowo-usługowe i połączenia komunikacyjne z aglomeracjami, w których pracują mieszkańcy przedmieść - tłumaczy Danuta Komarowska.

Rozwijają się więc Kobierzyce, Święta Katarzyna, Kąty Wrocławskie, Długołęka i Czernica. W każdej z tych miejscowości w ostatnich latach liczba ludności wzrosła od ok. 3 do 5 proc.

Fakt, że zjawisko suburbanizacji narasta, potwierdza Paweł Wardęga, sekretarz powiatu wrocławskiego: - W 2005 roku budowało się u nas około dwóch tysięcy osób, w następnym roku wpłynęły wnioski o pozwolenie na budowę od około sześciu tysięcy.

Marek Kończak, ekspert ds. rynku nieruchomości, uważa, że zjawisko suburbanizacji już wpłynęło na ceny gruntów. - Na obrzeżach Wrocławia zdecydowanie poszybowały w górę i próbują się zbliżać do tych w mieście. Jednak działki na peryferiach nigdy nie osiągną poziomu cen wrocławskich.

Co dzieje się z mieszkaniami, z których wrocławianie się wyprowadzają? - Albo są wynajmowane, albo stoją puste. Ale nawet jak stoją puste, to i tak ich właściciele zyskują. Mieszkania to teraz najlepsza inwestycja, ciągle wzrasta ich wartość - twierdzi Kończak.

Wrocławski magistrat chce zatrzymać mieszkańców u siebie. Wpływy miasta z tytułu podatków od nieruchomości to około 32 milionów złotych rocznie. To tylko część z ponad 250 milionów złotych uiszczanych w większości przez podmioty gospodarcze, ale w dłuższej perspektywie Wrocław straci więcej.

Aleksander Hojło z Biura Promocji Miasta Wrocławia mówi, że władze znają problem i od dwóch lat próbują zatrzymać exodus z Wrocławia. - Trwa kampania "Wrocław - Twoje klimaty". Ma ona zachęcić, by ludzie studiowali, pracowali i mieszkali we Wrocławiu - tłumaczy. Ale największe szanse na zatrzymanie mieszkańców widzi w uwolnieniu wrocławskich terenów pod budowy. - Jak będzie więcej ziemi, ludzie nie będą musieli osiedlać się poza miastem - argumentuje.

Potwierdza to Marcin Urban, skarbnik miasta Wrocławia: - We Wrocławiu można budować na obszarach, które mają plany miejscowe lub po wydaniu warunków zabudowy. Część gruntów nie należy do miasta, tylko np. do Skarbu Państwa, miasto zabiega o nie, ale to musi potrwać.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

newsy 2007

Wrocławianie uciekają na wieś

Patryk W. Młynek 2007-08-19, ostatnia aktualizacja 2007-08-19 20:53
GAZETA WYBORCZA

- Mamy dosyć miasta - mówią byli wrocławianie, którzy na miejsce do życia wybrali ościenne gminy. W ub. roku Wrocław stracił 1,3 tys. mieszkańców, GUS szacuje, że do 2025 roku może ich stracić ponad 62 tys., tyle ile dziś mieszka w Świdnicy

Zygmunt Żuraw mieszkał na dziesiątym piętrze w bloku na Nowym Dworze, ale dziewięć lat temu uciekł do Bielan. - Dłużej nie mogłem znieść życia w betonowej klatce. Za miastem jest spokojniej, taniej, a dla osób z samochodem, którzy pracują we Wrocławiu, to miejsce idealne. Dopiero tutaj naprawdę odpoczywam.

Za miasto wyprowadziło się też wielu VIP-ów, jak prezydent Rafał Dutkiewicz czy prezes Impela Łukasz Puciłowski; znani sportowcy, jak koszykarz Adam Wójcik; czy ludzie sztuki, jak Aleksander Dymitrowicz, profesor na Wydziale Malarstwa i Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych. - Przeprowadziłem się z ruchliwej Oławskiej w cichy i spokojny zakątek Bielan. Chciałem być bliżej natury - tłumaczy. - Sporo moich kolegów malarzy także osiedliło się na przedmieściach.

Ale nie tylko chęć obcowania z naturą jest powodem emigracji z Wrocławia, często powód jest finansowy. - Szukałem działki we Wrocławiu, ale było za drogo - tłumaczy Sławomir Najnigier, były wiceprezydent, który wybudował dom w Wysokiej.

Z badań Głównego Urzędu Statystycznego, Rządowej Rady Ludnościowej i Komitetu Nauk Demograficznych Polskiej Akademii Nauk wynika, że do 2025 roku wrocławian będzie o 62,6 tysiące mniej. Natomiast w powiatach: milickim, oleśnickim, średzkim, trzebnickim i wrocławskim liczba ludności wzrośnie o ok. 15 tys. Ale od 2001 roku zmniejsza się też liczba mieszkańców innych miast Dolnego Śląska. - W 2006 roku o 9,4 tysiąca w stosunku do poprzedniego roku. W tym Wrocławia o 1,3 tys. - mówi Danuta Komarowska z Wydziału Statystyki Społecznej wrocławskiego Urzędu Statystycznego.

Socjologowie zjawisko ucieczki z miast i jednoczesny rozwój ośrodków podmiejskich nazywają suburbanizacją. - Jej efektem jest rozwój infrastruktury w tych ośrodkach. Powstają tam nowe mieszkania, punkty handlowo-usługowe i połączenia komunikacyjne z aglomeracjami, w których pracują mieszkańcy przedmieść - tłumaczy Danuta Komarowska.

Rozwijają się więc Kobierzyce, Święta Katarzyna, Kąty Wrocławskie, Długołęka i Czernica. W każdej z tych miejscowości w ostatnich latach liczba ludności wzrosła od ok. 3 do 5 proc.

Fakt, że zjawisko suburbanizacji narasta, potwierdza Paweł Wardęga, sekretarz powiatu wrocławskiego: - W 2005 roku budowało się u nas około dwóch tysięcy osób, w następnym roku wpłynęły wnioski o pozwolenie na budowę od około sześciu tysięcy.

Marek Kończak, ekspert ds. rynku nieruchomości, uważa, że zjawisko suburbanizacji już wpłynęło na ceny gruntów. - Na obrzeżach Wrocławia zdecydowanie poszybowały w górę i próbują się zbliżać do tych w mieście. Jednak działki na peryferiach nigdy nie osiągną poziomu cen wrocławskich.

Co dzieje się z mieszkaniami, z których wrocławianie się wyprowadzają? - Albo są wynajmowane, albo stoją puste. Ale nawet jak stoją puste, to i tak ich właściciele zyskują. Mieszkania to teraz najlepsza inwestycja, ciągle wzrasta ich wartość - twierdzi Kończak.

Wrocławski magistrat chce zatrzymać mieszkańców u siebie. Wpływy miasta z tytułu podatków od nieruchomości to około 32 milionów złotych rocznie. To tylko część z ponad 250 milionów złotych uiszczanych w większości przez podmioty gospodarcze, ale w dłuższej perspektywie Wrocław straci więcej.

Aleksander Hojło z Biura Promocji Miasta Wrocławia mówi, że władze znają problem i od dwóch lat próbują zatrzymać exodus z Wrocławia. - Trwa kampania "Wrocław - Twoje klimaty". Ma ona zachęcić, by ludzie studiowali, pracowali i mieszkali we Wrocławiu - tłumaczy. Ale największe szanse na zatrzymanie mieszkańców widzi w uwolnieniu wrocławskich terenów pod budowy. - Jak będzie więcej ziemi, ludzie nie będą musieli osiedlać się poza miastem - argumentuje.

Potwierdza to Marcin Urban, skarbnik miasta Wrocławia: - We Wrocławiu można budować na obszarach, które mają plany miejscowe lub po wydaniu warunków zabudowy. Część gruntów nie należy do miasta, tylko np. do Skarbu Państwa, miasto zabiega o nie, ale to musi potrwać.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław



BREDNIE szkoda ze autor nawet nie starał sie zrozumieć danych statystycznych, które mówią, że wprawdzie liczba mieszkanców Wrocławia sie zmniejsza ale tylko dlatego że jest a właścicie był ujemny przyrost gospodarczy, natomiast od wielu juz lat Wrocłąw ma dodatnie saldo migracji i co roku do miasta przybywa o około 1500 osób wiecej niz je opuszcza.
Te prognozy dotyczące ilosci mieszkanców za x lat tez bzdurne ale to zdaje sie produkcja GUS-u, który po prostu ekstrapolował obecne tendencje demograficzne na nastepne lata- nic bardziej bzdurnego.